Moje prace

Moje prace

wtorek, 27 stycznia 2015

Wracam do Utah ;)


Może niekoniecznie w tym brzmieniu i takim zapisie,  jednak dziś znów będzie juta :)

Może ktoś reflektuje na torcik, o średnicy 22,5 cm ?





Niekoniecznie torcik, ale kształt się zgadza. Chciałam prosto i skromnie i chyba tak wyszło. Jak sądzicie ?






Dekoracja też.










Po zdjęciu wieczka, okazuje się, że to  puszeczka :)






Zbieram wszystko co widzę, gdzie, czy  u kogoś, na co mam pomysł, jak przerobić.  Moi prywatni policjanci, już mi zaczynają ograniczać te odchylenia :)






Później już poza kadrem wcisnęłam jeszcze parę pręcików, nie wpłynęły znacząco na wygląd kompozycji, ale to była taka kropka nad  " i ", której mi ewidentnie brakowało.










Jak już miałam rozwalone wszystko równo, to dziabnęłam 3 jajca.






Każde z inną koroneczką.










Witam Nowe obserwatorki, bardzo mi miło :)
Ostatnio  bloger mi świruje i co ktoś dojdzie, to ktoś znika i pewna magiczna cyfra jest nie do przeskoczenia, może teraz ?
Na dziś tak króciutko, dziękuję za poprzednie komentarze, baba z wiadrami szczególnie przypadła Wam do gustu. Zatem co powiecie dzisiaj ?
Pozdrawiam i do zaś :)

niedziela, 25 stycznia 2015

Paradoks.


Zachciało mi się kolorów. Stwierdziłam dość tej zimowej szarości i po ostatnich pracach w bieli,  złapałam za kwiatowe serwetki, by zatopić je w decu. No i co ? Za oknem dzisiaj tyle bieli, że zaraz ... no nie tak dobrze nie ma, żebym poszła się bawić - bo nie mam z kim,  zjeżdżać - bo nie mam z czego, na czym by się znalazło, ale górki nie usypię, nawet jak do pomocy wezwę Julusia . No więc pójdę sobie sama odśnieżać moje krzaki, choć sporo ich skasowaliśmy, jednak  te co zostały,  mogą się połamać, bo śnieg mokry, ciężki ...

Więc paradoksalnie, jak za oknem szarość ustąpiła miejsca wszechobecnej bieli,  to ja się bawię w kolory. A może właśnie dobrze robię ? Tak czy siak, jak to się mówi - byle do wiosny :)
Póki co, posadziłam sobie  kwiatki ... na wiaderkach. Zrezygnowałam z malowania wnętrza,  z powodów czysto praktycznych :)






Na największym znalazł się bukiet rumianków. Wysokość wiaderka 13,5 cm ;  średnica 14,5 cm.














Średnie ubrałam w żonkile. Wysokość wiaderka 10,5 cm ; średnica 12,5 cm.










Małych wiaderek mam dwie sztuki i na obu zrobiłam jednakowo, bo jak na pierwszym znalazł się  bukiecik bratków, to tak słodko wyglądał, że na drugim zrobiłam tak samo :) Wymiary wiaderka - wysokość 8,5 cm ; średnica 10 cm.










A na koniec oprzemy sprawę o bufet ;) Butelka chuda, długa, albo wysoka - zależy kto mówi - przy wiaderkach to ona wygląda jak ja, przy  ... no dobra, zrezygnuję z porównania, proporcje mówią same za siebie - wysokość butelki 32 cm, szerokość podstawy niecałe 5 cm.


















Powstała jeszcze jedna praca, jednak po zrobieniu zdjęć,  widać wyraźnie, że wymaga jeszcze sporo lakierowania, zatem pokażę ją w innym terminie.

Bardzo dziękuję za urocze komentarze pod moją frywolną rozpustą.
Przypominam o bajkowym CANDY . Zostało już niewiele dni, zatem to ostatnie przypomnienie :)
Powiem Wam, że im bliżej losowania, tym bardziej sama się denerwuję i jestem ciekawa, do kogo tym razem uśmiechnie się szczęście ?

A na dziś to tyle, zatem spadam na drzewo liście grabić ...  upssss, znów coś namieszałam ;)
Pozdrawiam i do zaś :)

Edytowane po opublikowaniu posta - kilka zimowych ujęć z mojego ogrodu.









Tu gdzie widać 4 małe bukszpany, jeszcze dwa tygodnie temu rosło 11 ponad 3,5 metrowych tuj ...






Czemu zostały wycięte ? Wszystko zasłaniały, a były już zbyt zdrewniałe,  na przycięcie wysokości.

piątek, 23 stycznia 2015

Frywolny czas ...


Czyli co robiłam, jak nic nie robiłam :)
Tak się złożyło, że chyba wybrakowany kalendarz kupiłam w tym roku i wszystko jakoś mocno spóźnione mam. Są tacy,  którzy  wiedzą,  kiedy Danuty mają imieniny, że o ciut wcześniej obchodzonych urodzinach nie wspomnę, bo tych to w ogóle w moim bublu nie zaznaczyli, a może dlatego, że  większość jednak wolałaby nie pamiętać... Mam jeszcze kilka asów w rękawie i mam nadzieję, że  udało mi się DANUSIĘ zaskoczyć, nie tylko spóźnieniem, ale i zawartością przesyłki.

Najpierw rzut okiem na prawie całość.






No i teraz widać skąd to spóźnienie, jak ja bidna musiałam w styczniu,  na rowerze,  po łąkach jeździć w poszukiwaniu kwiatków ...  no to pozbierałam same białe  ;)










A jak już je miałam, to w bukiecik ułożyłam :)










Troszkę w serduszko wplotłam :)










Danusia szepnęła, że kiedyś ...  jak będę się nudzić ...  to baaaaaardzo chciałaby taką malutką firaneczkę do kuchennego okienka. Co prawda wspominała coś o szydełku, ale stara jestem i co nie dosłyszę, to zmyślę i coś mi się chyba popierniczyło ;) Zrobiłam takie co nieco.










A jak już się rozpędziłam, to zrobiłam dwie gwiazdeczki, do ozdobienia woreczków z lawendą, oczywiście są w kolorze lawendowym, czego może nie widać. Wcześniej,  gdzieś mi się schowały, więc ich nie ma, na grupowym zdjęciu.






I na koniec jeszcze raz wspólna fotka.






Mam nadzieję, że niespodzianka się udała i Danusia mi odpuści spóźnienie i tą małą samowolkę,  z rodzajem zazdrostki :)
A Wam jak się podobają,  moje frywolne zabawy czółenkiem  ?

Na dzisiaj to tyle. Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem. Pozdrawiam i do zaś :)

czwartek, 22 stycznia 2015

Zaległości.


Już gdzieniegdzie jaja się pojawiły i pisklęta z nich się wykluwają, a ja jeszcze Bożonarodzeniowo póki co, się troszkę pochwalę, skoro nic więcej nie mam do pokazania , a zaległości są ...  no ale czas najwyższy dać znak życia, co nie ?
Kolejność przypadkowa.

Od JADZI przyleciała karteczka, przecudnej urody bombeczki i  figurki dzieciątek. Były tez słodkości, ale zostały pożarte  i przydasie, które są tajemnicą, ale dziękuję za całokształt :)










A teraz będą karteczki od :

BOŻENKI






SABINKI







GOSI, która jeszcze nie ma bloga, ale ...






TENI, która ma fantastycznego bloga, od której pochodzi część przepisów, na te wspaniałości,  które czasem pojawiają się na moich talerzach, a prywatnie jest siostrą GOSI, więc może kiedyś ...






MARYLKI





JANECZKI













i nie pokazane wcześniej cudne transferowe prace DANUSI






Wszystkim pięknie dziękuję,  za świąteczne życzenia, nadesłane kartki i upominki. Jesteście Kochane :)
Jak na prawdziwą @ przystało, nie wysyłałam do nikogo, jakoś tak ... i na tym poprzestańmy... Bywam jednak nieobliczalna, więc wiecie,  jak to ze mną może być :)

Mam nadzieję niedługo coś pokazać, więc kończę, pozdrawiam i do zaś :)

AAAAA skleroza. Zapomniałam wspomnieć, że pod tytułem " Moja rybka, moja bajka " , kryje się moje CANDY . Osoba wygrywająca,  sama wybiera sobie jeden z moich wytworów , jaki chciałaby dostać, a jakie zostały przeze mnie wykonane i  były zaprezentowane na blogu. Zatem zapraszam, można zrobić korektę/ dopisek do wcześniejszego komentarza :)





niedziela, 11 stycznia 2015

Karnawał


Rano Babcia dziarsko wstała,






włosy w koczek zaczesała,






coś w chałupie porobiła
i do kumy zadzwoniła.
Halo ! Zosia ? Bierz wałówkę,
urządzimy potańcówkę.
Będzie Zdzichu, brat Andrzeja,
Helka będzie za didżeja.
Ja upiekę pyszne ciasto,
ale przyjdź tak przed 16,
posprzątamy w mig klepisko
i w stodole mamy disco !

Baby siano już grabiły,






nagle pisku narobiły,
chłopy lecą na ratunek ...






ale we łbach jeszcze trunek,
nie wywietrzał, po niedzieli,
bo normalnie ciut przegięli.
Zamiast złapać myszkę małą,
co latała po klepisku,
jeden z drugim wylądował, 
własną buźką,  na ściernisku !






Baby kajak odwróciły
i konsolę w nim zrobiły.
Helka rządzi, tak miksuje,
że już cała wieś tańcuje.






i kankany, obertasy,
zorby, walce, wywijasy.














Zdzichu, Antek, Zośka, Gienia,
rano padli ze zmęczenia.






A gdy wstali, zjedli strawę,
co przynieśli na zabawę,
później wymoczyli nogi,
bo szykują się do drogi.
Wkrótce jest Dzień Babci, Dziadka,
no i  cała ta gromadka,
lecą każde w inną stronę,
gdzie zostały zamówione.
A na koniec się kłaniają
i wesoło pozdrawiają :)






Troszkę tak nietypowo,  witam Was pierwszym wpisem w Nowym Roku.
Bardzo nie lubię tego okresu pomiędzy Świętami BN,  a świętem Trzech Króli i na tym poprzestańmy. Powoli się odgruzowuję i zaczynam działać.

Witam nowe obserwatorki, bardzo mi miło widzieć u siebie nowe twarze, rozgośćcie  się proszę. Zawsze staram się dotrzeć do Was z rewizytą, cierpliwości poproszę  :)
Serdecznie dziękuję za wszystkie  nadesłane życzenia.
Przepraszam Janeczkę  i Basię  - dopiero w piątek wyjęłam Wasze kartki ze skrzynki, od kiedy tam były - nie wiem, pięknie dziękuję za życzenia, zdjęcia pokażę w kolejnym poście.
Na dziś to tyle. Miłej niedzieli i fajnego tygodnia.
Pozdrawiam i do zaś :)