Moje prace

Moje prace
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL 2016. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TUSAL 2016. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 września 2016

Mój ci on ! Czyli TUSAL 2016 - odsłona 9


Misio ma nową koleżankę, rzuciła się mu na szyję,  ze wszystkim dobrze znanym okrzykiem

" Mój ci on ! "





Niestety, nie ja ustalam zasady, zdjęcie zawartości musi być widoczne ...





I to na tyle, bo nic nowego nie mam do pokazania,ośmiorniczki się robią, ale to już widzieliście. Poza tym obowiązki, obowiązki, a do tego telefon, czyli moja prawa ręka w naprawie, zatem jeśli ktoś dobija się do mnie  mailowo, tudzież głosowo, to wybaczcie, w tym co go zastępuje, jedno nie działa, drugie prawie nie działa, a na pocztę wchodzę tak mniej więcej raz na dobę. Powiem szczerze, czasem taki detoks wskazany :)

Buziaczki do zaś :)



poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Jedziemy na wycieczkę ... i TUSAL 2016 - odsłona 8


Czasami dosiadam swojego rumaka i udaję się na wycieczkę, na którą dziś zapraszam i Was.  A więc startujemy z domku ...





po chwili jesteśmy na mostku ...






jedna z wiejskich dróg ...






jeden z wiejskich chodników...







kolejna droga ...





dalej prowadzi wzdłuż torów ...





wyjeżdżamy na drogę główną ...





rondo ...






baza znanej wszystkim firmy kurierskiej ...






i znów wzdłuż torów ...






by w końcu dotrzeć do ...





jest to  jedno z bardziej urokliwych miejsc w tym mocno ucywilizowanym rejonie. Jak widać na mapie, znajduje się tam  sporo ścieżek rowerowych, najczęściej jeżdżę tą najdłuższą x 2.  
Kilka zdjęć z grzbietu mojego rumaka. 


























I nagle z gąszczu wyłonił się ON, echhhhhhh

Gdybyś ty niedźwiedziu w mateczniku siedział,
nigdy byś się o kolonoskopii nie dowiedział  ;)






Tak się złożyło, że w sierpniu  w ferworze obowiązków,  zagapiłam się z datą nowiu i obiecałam misiowi, że już jest wolny ... ale też tak się złożyło, że przy okazji zapisania się na CANDY  ,  u prowadzącej tegoroczny TUSAL ,  dostałam odpowiedź, że to siła wyższa i może mi odpuścić, bo misio przecudnej urody i zasługuje na dalszą zabawę, tylko mam opublikować w sierpniu. Zatem jak widzicie przekupiłam go świeżutką biżuterią i poszło :)






A więc - na lewo beczki, na prawo beczki i koniec wycieczki, a przy okazji wiecie gdzie mieszkam, szału ni ma, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma, prawda ?   :)
Pozdrawiam i do zaś :)

poniedziałek, 4 lipca 2016

Mało produktywnie i TUSAL 2016 - odsłona 7


Nie będe oryginalna, gdy stwierdzę, że czas zasuwa zdecydowanie za szybko. Zbyt wiele zajęć, zbyt wiele możliwości i stąd jego brak . I z tej kwestii wynikł mój nie tak dawny zakup.

Mam jakieś takie szczęście, że ciekawsze kąski,  same mi wpadają w oczy, więc gdy   zobaczyłam u IWONKI stwierdziłam, to coś dla mnie. Coś z zakresu moich ulubionych kategorii, dla zapracowanych, tudzież leniwych *  właściwe podkreślić :)






Iwonka dokładnie rozpracowała urządzenie pod nazwą WOLNOWAR,  więc sobie daruję, a po resztę odsyłam do internetu. Moja pierwsza potrawa to mięsko indycze z warzywami.






Oczywiście, jako typowy choleryk walnęłam toto na szybko, bo po nie tak dawnych atrakcjach pożarowych, które mogły się skończyć bardzo nieciekawie, muszę mieć wszystko pod kontrolą. Niech się samo gotuje, ale jak ja mam do sprzętu max kilkadziesiąt sekund odległości ( w ten oto sposób,  wynalazłam nową jednostkę miary :) Spostrzeżenia - ugotowało się dużo szybciej niż podaje przepis, więc mięsa musimy sobie kontrolować sami, w zależności od miejsca pochodzenia zakupu. Wiadomo, że takie biegające na wsi, mają inny skład  i wymagają dłuższej termicznej obróbki. Konsystencja potrawy rewelacyjna, wszystko zachowało swoją strukturę, smaki i soczystość. Szczerze polecam zakup, może nie ten z najwyższej półki, bo zwróci się po kilku latach :)


A teraz TUSALOWY misio, sprawdza plażowy klapek jako deskę surfingową. Gdyby jednak ktoś, gdzieś  znalazł drugi taki sam i będzie to lewy, to proszę o odesłanie :)






Coś tam jednak się robi, jakieś dwa tajne projekty, więc brzusio obżartuska rośnie.






W tak zwanym międzyczasie zrobiłam parę takich zaproszeń.






Dotarło już do osóbki, która tu zagląda, więc pokazując, nie zdradzam tajemnicy, a reszta w niedługim czasie :)

Na koniec zapraszam na jedno z ostatnich w tym sezonie ciastek  truskawkowych






Prawie zero roboty. Spód, pokruszone herbatniki z masłem, góra koktajl truskawkowy z żelatyną i na wierzch parę truskawek do dekoracji. Prawda, że proste ?






Na koniec ślicznie dziękuję za przemiłe komentarze pod adresem mojej córci i mojej pracy. Gdyby ktoś czuł potrzebę posiadania sukienki to mogę wykonać. Dostałam małą reprymendę, że nie umiem się reklamować. Zatem tadam - jeśli ktoś ma potrzebę posiadania czegokolwiek, co jest na moim blogu, zapraszam do kontaktu, chętnie zrealizuję Wasze potrzeby i marzenia  :)

I to by było na tyle. Pozdrawiam cieplutko i do zaś :)

niedziela, 5 czerwca 2016

Bezpłciowo, czyli TUSAL - odsłona 6


Potrzebowałam jakiegoś szkła, żeby zrobić taki świecznik





Niedawno  nachodziłam się jak dziki osioł,  po różnych sklepach tzw. gospodarczych i nic. W końcu wpadłam na zwykłe spożywcze zakupy do Bożej krówki - dla niewtajemniczonych krzyżówkowa nazwa Biedronki, a tu obok jogurtu który potrzebowałam, stały sobie takie jogurciki, po dwa pakowane. Wsunęłam je ze smakiem, a ze słoiczków zrobiłam takie cóś, co powyżej się świeci, a poniżej w świetle dziennym :)






Czyli, najpierw kupujemy jogurcik w słoiczkach, który to smakołyk pałaszujemy między posiłkami, słoiczki myjemy, oklejamy papierem ryżowym,  na koniec doklejamy kawałek gipiury i sznureczka i mamy  takie ujęcie :)






A teraz ten bezpłciowy. Czemu tak mówię, bo nie miałam za bardzo ochoty na kombinacje z tym tam filutowym, to go tak postawiłam






zajrzałam do wnętrzności i tyle ...






A w ramach rekompensaty, zapraszam na mój balkon po metamorfozie, na szklaneczkę przepysznego koktajlu truskawkowego, według przepisu MARZENY z bloga http://www.kulinarnamaniusia.pl/






Powiecie koktajl, to koktajl, nic prostszego. Owszem, ale ten jest ciut inny, genialny z powodzeniem może zastąpić posiłek, niesamowicie smaczny i sycący, szczerze polecam :)










Balkonu mało, bo barierka jeszcze niedokończona i szczerze powiem,  tym razem tylko tyle chciałam pokazać. Przyjdzie czas na wrzucenie całych 10 metrów bieżących, ale jeszcze nie teraz :)

Na dziś tyle,  bo za niedługo , spadam na poprawiny wczorajszego wesela :)
Buziaki i do zaś :)

Ps. Co to było to białe, to następnym razem ...

piątek, 6 maja 2016

Pszczółek Maj, czyli TUSAL 2016 - odsłona 5


Wybraliśmy się z Pszczółkiem na łąkę, zanosiło się na deszcz, jednak kwiatki nam sprzyjały i szybciutko uwinęliśmy się , no bo jak by mogło być inaczej, gdy w koło aż żółto





Maj od razu produkował miodek w takiej postaci ...




no bo słoiczki, to on ma w genach ...




jak by na to nie spojrzeć, fakty mówią same za siebie :)




Jednak po tym Pszczółek powiedział - za te co miesięczne kolonoskopie, to ty sobie sama ten miodek gotuj i obrażony poszedł, siadając spokojnie w kąciku.
Było nie było, sama uwarzyłam gar mniszkowego miodku.




Dla zainteresowanych z 17 porcji = 3400 kwiatków, z czego  wyszło mi tyle słoiczków.




Kwiatki były tak duże i takie intensywne, że kolorem przypomina miód spadziowy, na szczęście z pominięciem tych pełzających spadziów :)





Więc ja też sobie spadziam, upsssss, spadam, bo obowiązki i takie tam.
Do miłego Kochani :)

Ps. Gdyby ktoś mnie szukał na FB, to już mnie tam nie ma, to jednak nie moja bajka ...

czwartek, 7 kwietnia 2016

TUSAL 2016 - odsłona 4


Nie wiem jak to się stało, zazwyczaj patrzę,  co mam na kiedy i zakodowuję w odpowiedniej " szufladce " i tak mi wyszło, że ten post,  będzie 9 kwietnia, a tu ZONK. Wracam do domciu, siadam do kompa pozałatwiać kilka pilnych spraw, oczywiście jedną z nich jest szybkie zapuszczenie żurawia na blogi, a tu mi z podglądu wyskakuje ... odsłona 4.  No ja cie nie mogę ... chyba miesiące mi się pomyliły, nawet nie chyba, a na pewno ! Rację miała Promyczek, żeby te daty wypisać pod banerkiem, szybki rzut okiem i byk jak się patrzy. No nie powiem przecież, że z " szufladkami " już coś nie teges, no nie zrobię sobie tego przecież :)

Misio zwarty i gotowy, zatem tadam, ogłaszam wiosenne porządki :)





A jakiż on radosny przy tej prozaicznej czynności, aż miło popatrzeć :)






Aż mi żal bidoczka, taki pracowity, a ja  znów muszę narażać na dyskomfort, no ale jak Pańcia miała wątpliwą przyjemność z rurą w gardziołku, to czemu jemu mam odpuścić, to wszystko dla zdrowotności :)






Dla zatroskanych mała informacja, misio dostaje tylko namiastkę z tego, co odpada z moich zabaw, gdyby w gardziołko szło wszystko,  musiałby to być michol wielkości silosa :)




Buziaczki i do zaś Kochani :)

środa, 9 marca 2016

TUSAL 2016 - odsłona 3


I już mamy marzec, więc trzeci miesiąc zabawy z misiem. Nikt nie zgadł, że przybędzie z bukietem kwiatów, a to takie proste. Przecież wczoraj było nasze święto, a z Panami różnie bywa, no zabalował  i się spóźnił nieco ... przecież nie będziemy się spierać o jeden dzień w te czy we wte, ważne że jest, na dodatek z  kwiatkami, a może właśnie na nów czekał, romantyk  :)







Spójrzcie tylko jaka pokorna minka ...





i jeszcze z boczku, bo bidoczek zapomniał , co go czeka ...






No to teraz kolonoskopia ...






I to by było na tyle, w kwestii Tusalowej zabawy.

Aaaa jeszcze małe pytanko na koniec.Pobawiłam się nieco możliwościami telefonu i zrobiłam sobie taki znak wodny. Jak myślicie, mogę tak stemplować moje prace ? Nazwa bloga odpada, nie mieści się. Nazwisko, no nie koniecznie muszę nim w oczy świecić na zdjęciach, wystarczy że jest w adresie bloga. A może dodać pierwszą literę nazwiska , ale już mi się nie chce na nowo bawić i czasu mało w tej chwili, a widzę że nie zapisałam tej opcji, tylko z samym imieniem






A może taka wersja ?





Albo jeszcze taka.






To te, które mi się najbardziej podobają. Proszę pomóżcie mi wybrać :)

Na dziś to tyle, obowiązki wzywają. Więc już nie  gadam i spadam.
Do zaś Kochani :)

EDYTOWANY

Wpadam w biegu z wersją z pierwszą literką nazwiska :)





I jak ?