Nie będe oryginalna, gdy stwierdzę, że czas zasuwa zdecydowanie za szybko. Zbyt wiele zajęć, zbyt wiele możliwości i stąd jego brak . I z tej kwestii wynikł mój nie tak dawny zakup.
Mam jakieś takie szczęście, że ciekawsze kąski, same mi wpadają w oczy, więc gdy zobaczyłam u
IWONKI stwierdziłam, to coś dla mnie. Coś z zakresu moich ulubionych kategorii, dla zapracowanych, tudzież leniwych * właściwe podkreślić :)
Iwonka dokładnie rozpracowała urządzenie pod nazwą WOLNOWAR, więc sobie daruję, a po resztę odsyłam do internetu. Moja pierwsza potrawa to mięsko indycze z warzywami.
Oczywiście, jako typowy choleryk walnęłam toto na szybko, bo po nie tak dawnych atrakcjach pożarowych, które mogły się skończyć bardzo nieciekawie, muszę mieć wszystko pod kontrolą. Niech się samo gotuje, ale jak ja mam do sprzętu max kilkadziesiąt sekund odległości ( w ten oto sposób, wynalazłam nową jednostkę miary :) Spostrzeżenia - ugotowało się dużo szybciej niż podaje przepis, więc mięsa musimy sobie kontrolować sami, w zależności od miejsca pochodzenia zakupu. Wiadomo, że takie biegające na wsi, mają inny skład i wymagają dłuższej termicznej obróbki. Konsystencja potrawy rewelacyjna, wszystko zachowało swoją strukturę, smaki i soczystość. Szczerze polecam zakup, może nie ten z najwyższej półki, bo zwróci się po kilku latach :)
A teraz TUSALOWY misio, sprawdza plażowy klapek jako deskę surfingową. Gdyby jednak ktoś, gdzieś znalazł drugi taki sam i będzie to lewy, to proszę o odesłanie :)
Coś tam jednak się robi, jakieś dwa tajne projekty, więc brzusio obżartuska rośnie.
W tak zwanym międzyczasie zrobiłam parę takich zaproszeń.
Dotarło już do osóbki, która tu zagląda, więc pokazując, nie zdradzam tajemnicy, a reszta w niedługim czasie :)
Na koniec zapraszam na jedno z ostatnich w tym sezonie ciastek truskawkowych
Prawie zero roboty. Spód, pokruszone herbatniki z masłem, góra koktajl truskawkowy z żelatyną i na wierzch parę truskawek do dekoracji. Prawda, że proste ?
Na koniec ślicznie dziękuję za przemiłe komentarze pod adresem mojej córci i mojej pracy. Gdyby ktoś czuł potrzebę posiadania sukienki to mogę wykonać. Dostałam małą reprymendę, że nie umiem się reklamować. Zatem tadam - jeśli ktoś ma potrzebę posiadania czegokolwiek, co jest na moim blogu, zapraszam do kontaktu, chętnie zrealizuję Wasze potrzeby i marzenia :)
I to by było na tyle. Pozdrawiam cieplutko i do zaś :)