"Jeżeli któregoś dnia ktoś zarzuci Ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna, powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy, a Titanica - profesjonaliści..."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 lutego 2019
B jak baranek :)
A może O, jak owieczka ? Nie wiem, one wszystkie rodzą się jednakowe, dopiero później im różki wyrastają, cokolwiek by to nie miało znaczyć, a pod ogonek, nie mam zamiaru im zaglądać ;)
Ogólnie prezentują się tak.
I znów wzór nie jest mój. Oryginał jest TU , a po polsku jest TU.
Moje mają inne uszka, bo mi się oryginalne nie podobają :)
A teraz wg kolejności powstawania.
Teraz parami.
A na koniec to się cała ta banda pobiła, o to, które ładniejsze. Ewidentnie zaczynają różki wyrastać ...
Pomożecie w rozstrzygnięciu dylematu ?
Dziękuję za tak miłe oceny mojej wersji Alinki. Może jeszcze dodam, że panienka ma 41 cm wzrostu ( wraz z uszkami na czapce ) i zrobiona jest z włóczki ArtYarn Jeas.
Na dziś to tyle. Pozdrawiam cieplutko i byle do wiosny :)
wtorek, 29 stycznia 2019
A jak Alina :)
Równia pochyła, tak można by w skrócie określić historię mojego bloga. Zaczęłam jak burza, a teraz to nawet szkoda gadać. Kończy się styczeń, a u mnie nadal cisza. Na szczęście coś tam udało mi się zrobić, więc pędzę, co by pokazać. A że z tej radości, nie mogę się zdecydować, które zdjęcia pokazać, a które odrzucić, to chociaż nimi nadrobię zaległości. Pozwólcie, niechże się pocieszę, że to niby tyle naprodukowałam ;) Na początek przedstawiam, oto ALINA :)
Nie jestem autorką wzoru, niestety. Dostałam go w prezencie na urodziny, zakupiony TU .
Uważam, że warto czasem zrobić coś kupionego, by móc się rozwijać. Bo nigdy nie umiemy wszystkiego, nawet gdy tak nam się wydaje. Tak było i tym razem ze mną. Nauczyłam się wzoru, którym jest zrobiona czapka i getry. Jakoś wcześniej wydawało mi się, że to jest na drutach robione, a tu niespodzianka. Do tego sposób zakańczania okrążeń, by nie było tego widać, zdecydowanie inny, od stosowanego dotychczas. Na opisach poległam, po raz pierwszy spotkałam się z tak obszernym i zagmatwanym ( przynajmniej dla mnie ) opracowaniem w języku, którego nie znam. Dlatego ja preferuję schematy, jako te uniwersalne, bo z cyferkami nie trzeba gadać :) Ale od czego jest własna inicjatywa, bo oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie pozmieniała tego i owego. Czym się różni ? Zajrzyjcie TU
Zdjęcia jakie są, każdy widzi i w tym wszystkim na pewno daleko mi do oryginału. Bez kłapania wklejam jak leci, włącznie ze zbliżeniami, gdyby ktoś, chciał coś, bez kupowania podejrzeć :)
Było A, mam nadzieję, że na kolejną literkę alfabetu, nie będę Wam kazała zbyt długo czekać. Cóż nie wszystko jest zależne ode mnie. A jak będzie ? Pożyjemy, zobaczymy :)
Dziękuję za pamięć, wizyty na blogu i każde miłe słowo :)
Pozdrawiam cieplutko i do zaś :)
piątek, 7 grudnia 2018
Otworzyłam sklep :)
Sklep z akcesoriami dla lelek. Na początek powstały misie i inne stworzonka,
oraz torebeczki.
Wiadomo, lalka jak prawdziwa kobieta, musi się mieć do kogo przytulić, a torebek to nigdy za wiele :)
Kilka zdjęć dodatkowych, gdyby ktoś chciał coś podejrzeć.
Torebeczki różnego rodzaju, kształtu i kalibru, dziergane i szyte, z włóczki, filcu i ze skaju. To takie pierwsze próby.
No i jak wpadła ta lalkowa szarańcza, to jak przekupki na bazarze, tylko " pióra leciały ", jedna przez drugą, to jest moje, ja to pierwsza wzięłam, dawaj, mi się należy i ... nic mi się nie ostało :)
Z tym sklepem to mała bujda na resorach, ale akcesoria się zgadzają, poleciały sobie w świat i cieszą dobrych ludzi. A gdzie ? Szukajcie w internecie, a może znajdziecie ;)
Dziękuję za wizyty na moim blogu i każde dobre słowo :)
Pozdrawiam cieplutko i do zaś :)
poniedziałek, 3 grudnia 2018
Konkurs - Kolorowa jesień.
Zachciało mi się coś komuś udowodnić, więc postanowiłam wziąć w nim udział. W pracę włożyłam sporo czasu i wysiłku, bo wbrew pozorom nie jest mała, wszystko robiłam od podstaw, koszyczek, warzywa, liście, żołędzie. Efekt końcowy nawet mnie zaskoczył :)
Kilka zbliżeń, jakby ktoś chciał coś więcej podejrzeć.
To wszystko tak długo trwało, że na grzybkach zaczęły już pełzać ślimaki ;)
Wyniki konkursu właśnie zostały opublikowane. Poniżej pokazuję pierwsze i drugie miejsce.
Moja praca - przewrotnie zapytam - które dałybyście mi miejsce, czy w ogóle na jakieś zasługuję ?
Z tą przewrotnością to mi wyszło całkiem dosłownie. W kwartalniku " Moja Wieś " ukazał się mój kurs na bombeczkę z gipiury, który jak widać załączył się odwrócony i nijak nie dam rady tego machnąć, żeby było po ludzku.
Na końcu artykułu moje prawie aktualne zdjęcie, ręce w geście zwycięstwa uniesione do góry.
I tym wywrotowcem kończę mój post. Dla tych co dotrwali do końca, a są zainteresowani, zdradzam iż moja praca zajęła III miejsce.
Pozdrawiam cieplutko i do zaś :)
wtorek, 2 października 2018
Harsoy i wspomnienia.
Wakacje za nami, a ja dopiero teraz troszkę powspominam. W przeciwieństwie do prawie wszystkich, zacznę od końca. Większość z Was już chyba widziała u Lidzi, że pewnego pięknego wrześniowego dnia spotkałyśmy się, na początek w Niepołomskiej Puszczy . Zdjęcie autorstwa męża Lidzi.
Później było miasteczko, śmiałyśmy się, że bruderszaft kubeczkami lodów i ... zamknięty tego dnia zamek. Lidziunia to fantastyczna osóbka z wyglądu jeszcze młodsza, niż to wskazuje metryka, pokrewna dusza, dziewczyna jak to się mówi " do tańca i do różańca ". Buzie nam się nie zamykały ... co by nie powiedzieć, cudnie, lecz zdecydowanie za krótko. Dłuższa relacja u Lidzi TU . Na koniec nastąpiła wymiana prezentów. Ja dostałam takie skarby,
o kurcze, teraz widzę, że morski słoiczek , który stoi sobie u mnie na półeczce, zapomniałam uwiecznić, więc też zapraszam po szczegóły do Lidzi TU. Nie no, jeszcze winko dla ślubnego, jeszcze skleroza czy już ... Dodatkowo dostałam prezent urodzinowy. Była też galaretka w czekoladzie, ale ostała się ino kukardka :)
Mało tego. Lidzia zabawiła się w kuriera i przywiozła mi niespodziewaną niespodziankę od Pawanny.
Cudnie pachnące lawendowe niespodzianki i przepyszny dżemik. Dziękuję Aniu za prezenty i za to, że pomyślałaś o mnie :) Co ja dałam Lidzi, to też odsyłam na " Misiowy Zakątek " , gdyż nawet nie zrobiłam zdjęć. Jeszcze raz dziękuję Lidziu za to spotkanie. Pierwsze i mam nadzieję, że nie ostatnie :)
A teraz ciut o mnie. Tydzień wakacji spędziłam u córki, w tym weekend w domku nad fiordem. A domek ten wyglądał tak
i nosił nazwę
Spróbowałam jako breloczek,
był też przytulasek, ale poszedł sobie do innej. Później powstały takie trojaczki, mają tak ok. 9 cm wzrostu i są z nie mechacącej się włóczki Art Yarn Jeans.
I jeszcze kot. Ten to prawdziwy olbrzym ;) Powstał z darmowego wzoru dostępnego TU, ma całe 11 cm :)
Misiaczki, to moja radosna twórczość. Kto dotrwał do końca, to rączki w górę i HURA !
Po sobotnio - niedzielnych porannych przymrozkach pozdrawiam cieplutko i mam nadzieję do zaś :)
EDYTOWANY
Wyjaśniam, to nie jest domek córki, chciałaby, ale wiadomo. To domek wczasowy z firmy w której pracuje, spędziliśmy tam tylko weekend, niestety tylko, ale fajnie, że chociaż tyle się udało :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































