Moje prace

Moje prace
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koronka klockowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koronka klockowa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 kwietnia 2017

Relacja z wystawy.


Prezentowane na niej prace - przepiękne. Kto ma choć odrobinę pojęcia o technice klockowej ten wie, że stworzenie takich dzieł, to mistrzostwo. Ogólnie mówiąc, wszystkie serwetki to prace twórczyń z Krakowa, pozostałe to typowa koronka Ślaska i wykonana przez śląskie koronczarki.
Dla mnie podwójna radość, wystawa to jedno, a spotkanie ze znajomymi, to drugie. Wśród wystawców, były uczestniczki jesiennych warsztatów z Domaniewic, na czele z instruktorką - Małgosią  Połubok.

A teraz dla Was obiecana fotorelacja. Najpierw śląski folder, a później w przypadkowej kolejności.
Paczta i podziwiajta :)















To mode dziewczę, to 11 letnia córka ELI, niesamowity talent koronkarski, osobiście wykonała koronki do chrzcielnego ubranka tego bobasa (w koszyczku ). Jesienią na  Międzynarodowym Konkursie Koronki Klockowej na Węgrzech,  otrzymała wyróżnienie za swoją pracę - etui na telefon.





























W gablotach trochę historii, stare klocki i inne ciekawostki z różnych stron świata.





































Tutaj niesamowite prace, z jednej strony zdjęcie autentycznego obiektu, z drugiej  wykonany koronką klockową, można powiedzieć obraz " malowany klockami ", coś niesamowitego !










Z racji wystawy, oprócz wspomnianych koleżanek z Domaniewic,  udało mi się spotkać z AGATKĄ i jeszcze jedną nie blogową koleżanką.   Jak to miło wiedzieć, że takich szalonych, zakręconych jak ja, jest więcej. Dzięki Wszystkim za spotkanie , a zaglądającym do mnie na bloga za wizytę.
Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia😁

wtorek, 20 września 2016

Prezentów ciąg dalszy.


Jakich prezentów i dlaczego ciąg dalszy ? Ano dlatego, że  weekendowy wyjazd na warsztaty klockowe, był prezentem od ślubnego,  na moje urodziny, taki sobie zażyczyłam  i moje marzenia zostały wysłuchane :)

A teraz się chwalę co dostałam od wirtualnych koleżanek. Kolejność przypadkowa, aczkolwiek zgodna z terminem pracy Poczty Polskiej.

WIKI zrobiła mi kompletne zaskoczenie.  Tak się  złożyło, że Jej rocznica ślubu,  jest dzień po moich urodzinach, co sobie skrzętnie  obie zapamiętałyśmy. Dostałam przecudnej urody świecznik, tudzież organizer biurkowy, u mnie będzie robił za to drugie, a do  tego przydasie. Dzięki Wiki za szczere serducho :)






Zbliżenie, bo moje pytanie brzmi - czy to są te słynne kwiatuszki z foamiranu, czy jak go tam zwą ?






A tu już brak mi słów. Z DANUSIĄ doszłyśmy do wniosku, że robimy sobie prezent tylko na urodziny, bo to takie osobiste i nie każdy wie, kto i kiedy je obchodzi. Więc raz a dobrze, no ale w Danusi wydaniu to juz pełne szaleństwo !






I jeszcze z zbliżeniu sentencje, które powinnam sobie wziąć głęboko do serca. Dzięki Danuś, rozpuszczasz mnie jak dziadowski bicz !






Z życzeniami też pospieszyła ANULKA. Dzięki ogromne za pamięć i przecudną karteczkę :)






I jeszcze DOROTA, z niepowtarzalnie zmajstrowanymi kwiatami, dzięki czemu karteczki powalają, a życzenia są nie do podrobienia. Dzięki :)






Na koniec chwalę się wczorajszym klockowaniem. Pierwsza kompletnie samodzielna praca, rysowanie, albo raczej kopiowanie wzoru, nawinięcie klocków, początek, koraliki - samodzielnie, nie było tego na warsztatach -  no  i finisz.  Wiem, praca, to za za duże słowo. Ale jest :)






Nieważne,  że wygląda jak wygląda, to jest mól, tylko urodził się gąsieniczką  ;)






Dziękuję pięknie za przesympatyczne komentarze pod poprzednim postem. Pozdrawiam i do szybkiego zaś, bo zostało mi jeszcze coś fajnego do pokazania :)

niedziela, 18 września 2016

Niesamowity weekend :)


Tak w skrócie mogę powiedzieć o czasie od  piątkowego,  do dzisiejszego popołudnia,  a że nie ma odpowiednika w języku polskim, niech mu będzie weekend :)

A było to tak.
Pewnego pięknego dnia, ELA napisała do mnie - Bożena, organizujemy  kurs,  całkiem niedaleko od Ciebie, nie chcesz dołączyć ? Chęci to jedno, możliwości to drugie, złośliwość nazwijmy losu,  to trzecie, raz - jadę, raz nie jadę ...  na szczęście się udało ! W piątkowe południe spakowana i mentalnie gotowa, wsiadłam w autko i pognałam 75 km na spotkanie z Elą ,  24  innymi osobami i koronka klockową.

Miejsce spotkania Dworek Jurajski z zewnątrz prezentował się tak.






Byłam zakwaterowana wraz z grupą z Gogolina w pokoju na poddaszu, jedyny z wejściem z zewnątrz, powrót do niego o godzinie 24, widok -  bezcenny, cokolwiek by to nie miało znaczyć  :)








Najpierw teoria .






Później zajęcia praktyczne, tu już zastawała nas noc , stąd te ciekawe powroty...






Jak widać,  nie próżniaczyłam :)






Tu już nad kolejną pracą.






Serduszko i dzwoneczek, tyle udało mi się zrobić. Jak na początkującą koronczarkę,  to naprawdę sporo.






Żeby nie było, dowód rzeczowy i powiem może mało skromnie,  jestem z siebie dumna  :)






Daleko mi do pozostałych uczestniczek, no ale od czegoś trzeba zacząć, prawda ?
Oto błyskawiczna wystawa na zakończenie kursu .






Małe zbliżenie.






Było cudownie, moje koleżanki - bo śmiało mogę tak powiedzieć po tym krótkim,  aczkolwiek owocnym pobycie - są niesamowite, pełne humoru, optymizmu, zdolności i wiedzy. Na tym poprzestanę, bo jak zaczęłam o Eli mówić w samych superlatywach,  to mi coś o wazelinie zaczęła szeptać, a że z przyjemnością powtórzyłabym taki wypad w przyszłości, to wolę się  nie narażać ;)

Weekend spędziłam z koronczarkami ze Śląska. W koszuli w kratkę stoi nasza przesympatyczna prowadząca kurs -  Małgorzata Połubok ( dolny rząd, pierwsza z lewej )  Ogarnąć tak liczną grupę, a przy tym nie stracić głosu i cierpliwości, to nie lada wyzwanie. Na taki wyczyn porwać się może tylko niezwykle utalentowana  osoba o wielkim sercu i niezliczonych pokładach dobroci.  Małgosiu, jeszcze raz  dziękuję  :)






Na koniec szczególne podziękowania dla wspomnianej już ELI . Dobrze wiesz, że to dzięki Tobie mój wyjazd doszedł do skutku. Twoja determinacja dała mi takiego napędu, że uwierzyłam w słowa " Chcieć to móc ". Jesteś niesamowita !

 Wszystkich zaglądających pozdrawiam i do szybkiego zaś :)

środa, 30 października 2013

Wszystko przez Marysie ...

Myślałam, że sezon słoikowy 2013,  mam już za sobą, a tu ZONK.
Wczoraj telefon - dzwoni Marysia ... mówię ci miód w gębie, zaraz przywiozę dynię, już obraną,  potartą, odważoną i przepis, tylko sobie dokończysz. Sprawa jasna - " trza brać " - tylko ryba nie bierze, co zważywszy na dwa posty wcześniej, nie zawsze jest prawdą ... na szczęście :)

Więc od wczoraj walczę z dżemem z dyni i pomarańczy, z dodatkiem imbiru i cynamonu. Chwilę temu wyglądało to tak



A zaraz potem ... słoiczków jest  więcej, ale ustawiłam tak :




I małe zbliżenie na jeden " ciekawy " solo, który być może,  ubiorę w jakiś dyniowy kapturek :)




Dżemek ma sympatyczny smaczek, gdyby mi ktoś do konsumpcji podsunął takowy, bez zaglądania w garnek, chyba miałabym problem z wyczuciem głównego składnika.  Przepis do udostępnienia, jeśli jest chęć,  lub potrzeba - wołać :)

A sprawczynią  moich  kolejnych  sercowych rozterek, jest następna Marysia. Kiedyś dostałam w prezencie taką Madonnę




Bardzo, bardzo mi się spodobała, ale wówczas jeszcze mnie " nie wzięło ". Dopiero na ostatnim naszym miejscowym spotkaniu, jak Marynia przyniosła CUDA, to po prostu szczęka na stole. Kropka nad " i ",  to znalezione w necie " janiołki ".  Muszę, po prostu muszę się nauczyć koronki klockowej. Na pewno,  nie już od zaraz, bo święta, wiec robótkowo trzeba co nieco się sprężyć, ale daję sobie czas do wiosny ... 

A co teraz ? Zrobiłam taką karteczkę, która już dotarła, wiec się pochwalę. Niby nic, a jednak coś, żeby nie było, że znów tylko się chwalę, a sama bąki zbijam  :)














Bardzo dziękuję,  za ciepłe słowa o moim dobrym serduszku, wzruszyłam się, że tyle osób we mnie  wierzy.
Co do bombeczki, wzór jest  Basi , którą też przy okazji witam,  jako nową obserwatorkę, więc nie bardzo mogę zrobić kursik.
Iwonko - zwierzątka od Teni,  to scrapki - świąteczne reniferki .
I to by było na tyle.
Pozdrawiam i do następnego :)