Moje prace

Moje prace

poniedziałek, 1 lutego 2016

Po nitce, do kłębka ...


Dzisiejszy tytuł,  występuje w podwójnym znaczeniu. Zanim dojdę do tego, który stał się jego inspiracją, pokażę odwrotne zastosowanie, czyli od kłębka, przez nitkę, do jaja.

Zważywszy na okoliczności, jestem z niego bardzo zadowolona. To jakaś nowość u mnie i nie wiem czy powinnam się z tego cieszyć, znaczy się z tego samozadowolenia :)






Jak to jest zrobione ? Styropianowe jajo owinęłam sznurkiem wędliniarskim - miękki, bawełniany, dobrze się klei, jest we właściwym kolorze na tło  i jest na stanie posiadania  w mojej szafce, to tyle z argumentów za. Na to zrobiłam decou, przy czym lakierem przeleciałam tylko raz i tylko sam motyw. Dzięki temu jest delikatne, bo nie wiem, czy zależy mi na takim ciężkim, betonowym jaju. W takim wydaniu jajca jeszcze nigdzie nie widziałam :)


















A jakie jest Wasze zdanie, na temat jaja i lakierowania ( lub nie ) całości ?

A teraz działanie odwrotne, czyli po nitce do kłębka.
Z racji białego stycznia u DANUTKI , zaglądałam  na różne blogi. I tak trafiłam,  gdy  Ania PAWANNA  zachęcała od zajrzenia na bloga ELI. Jeśli te dwa pierwsze blogi większość z Was zna, to tego trzeciego już niekoniecznie, choć widzę też znajome twarze, wśród obserwatorów. Jest to blog kulinarny, ale inny niż większość, na które zaglądałam. Bo nie sztuką jest zaszaleć w kuchni, gdy lodówka pęka w szwach, a do spiżarni nie da się wtoczyć i to nie z powodu bałaganu, a wypełnienia jej " milionem "  produktów. Sztuką jest stworzenie czegoś pysznego tak, by nie zrujnować portfela, że o własnym zdrowiu nie wspomnę. Taki kuchenny recykling znalazłam u Eli. Zapraszam, uwierzcie - warto.

Na zachętę - dla Tych, co chcieli spróbować domowej wędlinki, ale póki co nie mają szynkowara. Domowa mielonka na parze.






Ja wpakowałam ją do osłonki barierowej - to taka wymądrzalska nazwa woreczka foliowego,  w kształcie walca.






Odcinamy ile trzeba i pakujemy zawartość do środka, jest odporny na temperaturę, więc nic nam nie zwieje ... pod warunkiem prawidłowego zawiązania  :)  Inny sposób pakowania i cały przepis znajdziecie TU . Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie dorzuciła, u mnie są to suszone pomidory z bazylią, mam, zrobiłam sobie  swoje,  to dodaję. Całość - niebo w gębie, zapach niestety też nie do obfocenia :)

Elu, przy okazji witam Cię jako moją Nową Obserwatorkę i dziękuję za cudny przepis, jak ostrzegałam - grzebię dalej. Was też zachęcam :)

Na dziś to tyle. Dziękuję za cudne komentarze i że moje marudzenia jeszcze Was nie zniechęciły i nadal zaglądacie, zostawiając takie miłe słowa :)
A teraz pędzę odrobić zaległości  :)
Pozdrawiam i do zaś :)

45 komentarzy:

  1. Bożenko, jajo wyszło super :) Moje zdanie na temat lakieru, zwłaszcza połyskującego, wszędzie i na wszystkim znasz, więc pewnie się domyślasz, że przypadło mi do gustu bardzo :) W ubiegłym roku tylko jedno swoje jajo pomalowałam lakierem błyszczącym i moja mama myślała, że jest plastikowe :))))))
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Ewuś, znam i dlatego hamuję gdzie się da, bo Twoje zdanie dla nie jest bardzo, bardzo ważne. Nauczkę z nielakierowania, miałam po zrobieniu jajek z pastą strukturalną, jak całość dziabnęłam klejem to wyszło takie ... plastikowe :)
      Buźka :)

      Usuń
  2. Bożenko, masz prawo być zadowolona jajo wygląda super, jest takie lekkie, wiosenne. Na zdjęciu aż tak bardzo tego nie widać, ale super, że lakier jest tylko na wzorze a nie całości. A jak zajrzałam niżej posta to aż zgłodniałam, więc kończe pisac, tylko idę na porządne drugie śniadanie he he :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakier na serwetkę musiał iść, bałabym się, że nie będzie się dobrze trzymać, teraz jestem pewna, że jest ok.
      Powiedziałabym smacznego, ale chyba ciut za późno :)
      Papatki :)

      Usuń
  3. Nie znam się na decoupage, więc ci nie podpowiem w kwestii lakierowania, ale jajo wyszło rewelacyjnie.:) Bożenko, przypominam o przysłaniu mi zdjęcia przystrojonego słoiczka - do konkursu.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rzesz kuna chata, zapomniałam !
      Pędzę pstryknąć i już wysyłam , dzięki za przypomnienie :)

      Usuń
  4. Jajo cudne :)Skąd Ty czerpiesz takie pomysły ??A teraz lecę po przepis na tą wędlinkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to różnie, czasem udaj mi się błysnąć inteligencją ;)
      A w ten sposób od dawna chciałam zrobić wazon, stwierdziłam, a czemu by nie jajo ?
      Uściski :)

      Usuń
  5. Bożenko jajo świetne wyszło cudnie, lubię bratki sa takie kolorowe i fajnie wyglądają w decou.
    Ja akurat w opozycji co do lakieru . Lakieruję wszystko jak leci, z prostej przyczyny - trwałości i użytkowania. Przewaga lakierownia - jak się zakurzy , zabrudzi wystarczy przetrzeć wilgotną szmatką i znów jest jak nowe.
    Szyneczka wygląda bardzo smakowicie zajrzałam już na bloga Eli i mi się spodobało , w wolnej chwili na pewno dokładniej mu się przyjrzę.
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Anulka, ale ten sznurek jest bawełniany i akurat nasączenie go taką ilością lakieru, chyba nie byłoby fajne ...
      Zaglądaj, ja już wyczaiłam co najmniej kilkanaście fajności do spróbowania :)
      Cmok, cmok :)

      Usuń
  6. Jajo wyszło rewelacyjnie , bardzo mi się podoba.Mam wrażenie , że lakier tylko na kwiatach to strzał w dziesiątkę.Jajo jest lekkie i eleganckie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak mówisz, a do tego w rzeczywistości wygląda jeszcze ładniej, chyba ten motyw bratków jest rzeczywiście przeuroczy :)
      Też pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Piękne jajo . Pomysł ze sznurkiem super jak wszystkie Twoje pomysły zresztą ..W pierwszym momencie to pomyślałam , że chwyciłaś za pędzel. Co do lakieru to ja wole mniej niż więcej .Na blogi zajrzałam , poczytam w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś chwytałam za pędzel, może jeszcze powrócę ... póki co wole bardziej czyste prace :)

      Usuń
  8. Nie znam się na deceou ale moim zdaniem jajko jest rewelacyjne,kolorowe obłędne:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadziu,to jest jakby wariacja na temat decou, bo normalnie maluje się farbami tło,a później nanosi motyw z serwetki i na koniec lakieruje.A u mnie - jak widać :) Dzięki. Buziaki :)

      Usuń
  9. Pięknie wykonałaś to jajko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Jak się podoba, pomysł możesz spokojnie wykorzystać, nie mam nic przeciw :)

      Usuń
  10. Bardzo mi się podoba Twoje jajo, teraz do rodzinki przydałyby się takie malutkie, kurzęce i wyszłaby fajna dekoracja w wiklinowym koszyku. Ja też potraktowałabym tylko obrazek lakierem. Lepiej wyglądają kolorki, są bardziej intensywne. A kiełbaskę na pewno zrobię, bo narobiłaś, Bożenuś, smaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, będą maluchy z pojedynczym bratkiem. A kiełbaska już prawie zeżarta :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Wielkanoc to już wiosna, a że jajo robione w styczniu, to ciut wcześniej :)

      Usuń
  12. Wiosenne i urocze jest to jajo Bożeko. Ja bym całe lakierem pociągnęła, żeby się szybko nie zabrudziło.Domowa wędlinka jest smaczniejsza i zdrowsza niż ze sklepu, wiadomo, co w niej jest, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję jedno małe dziabnąć, zobaczymy jaki będzie efekt końcowy.Obawiam się że sznurek może stać się bardzo ostry, bo nie jest gładki, tylko ma takie " kudełki ".
      Gorąco pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Jajko fantastyczne, też jeszcze nigdy nie widziałam takiej "metody" jaką wymyśliłaś, ale efekt końcowy rzeczywiście jest zaskakujący. Gratuluję świetnych pomysłów :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam różne jajeczka, nie wykluczone, że ktoś, coś, gdzieś, kiedyś, ale ja - słowo harcerza - nie widziałam :) Cieplutko pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Bożenko, jajo wyszło Ci fantastyczne! Tylko zastanawiam się jaki klej zastosowałaś pod sznurek? A domową wędlinką narobiłaś mi smaku;) Już czuję jej zapach pomimo, że nie do obfocenia;)Muszę spróbować taką sobie zrobić;) Pozdrawiam Cię gorąco i przesyłam buziaki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiaczku, kleiłam wikolem express, takim firmy Pattex, jest w takiej większej tubie z końcówką, fajnie się wyciska i klei jak magik, też się robi przeźroczysty po wyschnięciu.
      Wędlinkę polecam i nie tylko wędlinkę, leć do Eli bo warto !
      Gorące przytulaki :)

      Usuń
    2. Dziękuję Bożenko;) teraz lecę do Eli;) Buziaki;)

      Usuń
  15. Świetne! Masz pomysły, moje gratulacje motyw piękny, że o samym wykonaniu nie wspomnę :) Zapach z wędlinki niesie się aż po Przemyśl ;) Pozdrawia cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, te bratki wyjątkowo mi przypadły do gustu. A wędlinkę spróbuj, albo zapędź M. do roboty, nie trzeba szynkowara, osłonki barierowe kupisz na targu :)
      Buziaki :)

      Usuń
  16. Bożenko jajko przecudnej urody. Ale mieloneczka też wyszła urodziwa i apetyczna, jak panna na wydaniu :)
    Dziękuję za te miłe słowa na mój temat :) To racja, że być mistrzem w kuchni, serwować cuda na patyku gdy pełen portfel albo lodówka pęka w szwach to żadna sztuka.
    Zrobić coś z niczego, oszczędzać na czasie i na kasie, nie marnować jedzenia bo tak wielu ludzi głoduje, to jest sztuka.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka pochwała, to dla mnie zaszczyt !
      A co do reszty. Czasem mi wskoczy w tv taki program " Pyszne 25 ", durniejszego chyba nie widziałam. Porcja 25 zł, ale żeby ugotować to kupić trzeba za kilka razy tyle. A u Ciebie, z tego ca zauważyłam, nic się nie zmarnuje !
      Też pozdrawiam i myślę nad konkursem, bo tak się napaliłam na Twoją książkę, że szok !

      Usuń
  17. Prześliczne jajuszko, wygląda naprawdę cudownie :) A na widok mielonki aż ślinka cieknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za jajko, a co do kiełbaski to zachęcam do spróbowania, proste i szybkie w wykonaniu :)

      Usuń
  18. Jajko-pomysłowe,kiełbasa-może smaczna,jak ktoś lubi,ale ja się zastanawiam jak robisz te wszystkie równości z gipsem na ręce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równości, czy różności ? Gips jest na lewej ręce, więc pewne techniki daję radę, nie mogę frywolitki i szydełka - precyzyjnego nic się nie da, taki sznurek jak w poprzednim poście jakoś idzie. Wiesz jak ktoś jest uparty ... a ja raczej do pokornych nie należę :)

      Usuń
  19. Jajko przecudnej urody. Nie pomyślałabym o niciach do szynki:) Gratuluję pomysłu. Zapewne robisz własne wędlinki, stąd u Ciebie sznurek w zapasie:) Pomysł wart zastanowienia się nad nim. Co lepiej owinąć szynkę czy jajko:) Mieloneczka też świetnie się prezentuje, aż jeść mi się zachciało.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bożenko mnie się Twoje jajo baardzo spodobało i to, że nie polakierowałaś po całości. Sama nie wszystko lakieruję, a jak już to półmatem. Niezbyt lubię takie bardzo błyszczace przedmioty. Szyneczka bardzo apetyczna. Zakupiłam sobie taki szynkowar i parze wręcz bezustannie. zaraz zmykam na bloga Eli, bo widzę, ze to coś dla mnie. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jajeczko pomysłowe i niesamowicie śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bożenuś te sznurek wędliniarski daje kapitalny efekt,a jajo wyszło cudownie .
    Co do lakierowania to niektórzy już mnie znają i wiedzą ,że nie przepadam za tym co się świeci jak psu jajca,wolę matowe lub półmatowe warianty .
    Zresztą jak zauważyłaś pewnie ,nawet zimną porcelanę nie "oświecam"chyba ,że ktoś sobie tego wyraźnie życzy .
    Do tej Eli zaraz zaglądnę i pewnie znów na jakiś przepis się skuszę .
    Buziaczki słoneczko :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Masz rację,że nowości:)bo jak już się jajo obwinie sznurkiem to się jest dumnym z owijania a Ty jeszcze deku:))no ja bym też nie lakierowała całego:))
    wędliną mnie zachęciłaś:)idę po przepis:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Pisanka jak malowana!!! Myślę, że dobrze, że sznurek zostawiłas niepolakierowany pewnie wyglądałby jak posklejany:)

    OdpowiedzUsuń