Moje prace

Moje prace

niedziela, 2 lipca 2017

Podejście numer dwa :)


Tak po prawdzie, to zaczęłam je jako numer jeden, ale że temat zaczął mi się rozrastać, więc nie wiedziałam kiedy skończę. Zatem postanowiłam najpierw zrobić coś mniejszego, co pokazywałam  TU, a teraz czas na pracę numer dwa.

Początkowo sądziłam, że zaskoczę, jeśli nie wyglądem, to przynajmniej rozmiarem, ale mnie uprzedziła jedna taka CZAROWNICA, przynajmniej sama tak o sobie mówi. Ja bym powiedziała CZARODZIEJKA, bo cuda tworzy, choć ... po chwili zastanowienia, może ma rację, bo czarownice były bardziej kreatywne. No bo taka CZARODZIEJKA , ciach pach, czary mary różdżką i gotowe. A taka biedna CZAROWNICA  musiała się nawarzyć w tym swoim kotle, nawsadzać jakiś trudno dostępnych produktów ... Wsio ryba, czarodziejka, czy czarownica, zdolna bestyjka i ja bym chciała conieco uszczknąć z tego Agatkowego kociołka, w każdym razie pierwszy krok w tym kierunku został postawiony, a co dalej, to SIE zobaczy :)

Póki co, wracam do swojej drugiej pracy wykonanej w ramach lekcji nr 1





Dość kłapania, czas na prezentację. Przedstawiam szyneczkę ;)






Może zacznę od początku, kiedy to w ramach prób i zabawy, zrobiłam pojedynczy kwadracik,






później dorobiłam kolejne,






i jeszcze ciut więcej. To są nadal kwadraciki, tylko one są tu incognito ;)






Następnie zaczęłam je łączyć w taki sposób, bo gdyby wspomniana wyżej CZAROWNICA, wcześniej pokazała swoją metodę, to kto wie ...






Dobra, daruję Wam kolejne etapy, gotowy produkt  wygląda tak :)






Wymiary kocyka - 97 cm x 77 cm.






Małe zbliżenia, gdyby jednak ktoś zechciał tak jak ja, żeby nie powiedzieć jak ten świstak, tylko że on, to chyba coś zawijał, a u mnie co najwyżej zawijały się brzegi kwadracików. Dopiero obrobienie ich, a szczególnie  oczka rakowe,  załatwiły sprawę.


















I na koniec raz jeszcze całość, bo może mało skromnie powiem, jestem z siebie dumna, a osobisty wnusio za ten prezencik,  dał babci słodkiego buziaka :)





A teraz dla tych co dotrwali do końca -  zagadka.
Nie zapytam z ilu kwadratów składa się kocyk, bo to byłoby zbyt banalne. Zatem - ile waży, proszę o dokładne podanie w gramach. Dla ułatwienia kilka podpowiedzi.

1. Kocyk jest wykonany  z wełny kotek.
2. Waga nie jest cyfrą okrągłą.
3. Liczba jest 3 cyfrowa.

Ponieważ 30 marca minęło 5 lat mojego blogowania, a przedostatni post był moim 400, czego nie uczciłam w żaden sposób, osoba która poda prawidłową odpowiedź zostanie nagrodzona. Jednym z prezentów będzie coś, wykonany na drugą lekcję z szydełka tunezyjskiego, która tym razem jest u BEATKI . Koniec zabawy przewiduję na dzień opublikowania pracy na tę właśnie lekcję, czyli nikt nic nie wie kiedy :)  Aby wziąć udział w zabawie wystarczy podać prawidłową wagę, żadne banerki, zapisy, ogłoszenia itd.  bo nagroda ma być dla moich wiernych obserwatorów, za to że jesteście, za poświęcony czas i za każde pozostawione dobre słowo,  za to wszystko i jeszcze więcej, gorąco Wam dziękuję :) :) :)


Miłej zabawy :)
Pozdrawiam i do zaś :)

25 komentarzy:

  1. No Bożenko podziwiam,podziwiam,piękny kocyk wyszedł!!Myślę,że ma jakieś 563 gramy:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Sliczny kocyk Bożenko. Niżle się napracowalaś. Najważniejsze, że wnusio dał całuska:)
    Waga, powiadasz... może 223 g:))))) Delikatny, niewiele ważący kotek:)
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w wolnej chwili też spróbować tego splotu, bo wygląda na bardzo gęsty :) tylko boję się że nie zakumam jak to zrobić...
    a Twój kocyk bardzo fajny - w sam raz do wózeczka :) myślę że waży 567 g :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, jakbym wiedziała, że walczysz z czymś takim, to przecież podesłałabym Ci linka, słowo! Ale jeśli chodzi o rozmiar, to gdzież mojej podusi do Twojego kocyka ;)
    Nie wątpię, że wnusiowi kocyk się spodobał, bo ten splot jest wprost wymarzony do takich zastosowań :) Musi być bardzo mięciutki i cieplutki :) A co do wagi... według mnie to 258 gramów ;)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocyk jest diabelnie ładny więc pewnie waży 666 g.
    Bardzo sprytnie sobie poradziłaś z tymi kwadratami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny kocyk. Zakładam, że waży 257 gramów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny kocyk ,wspaniale obrębiony :-D Nawet nie zgaduję ile waży , z pewnością mniej niż ten całuśny wnuczuś ;-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocyk pierwsza klasa ... ale kompletnie mnie zaskoczył termin oczka rakowe - co to jest?
    A waga kocyka? Kompletnie się na tym nie znam, ale co tam 577g ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa jest adekwatna do sposobu poruszania się raka, w tym wypadku posuwamy się szydełkiem do tyłu, stąd wychodzą na krawędzi takie jakby ząbki😀

      Usuń
  9. Śliczny kocyk, podziwiam cierpliwość w łączeniu kwadracików :)
    A waga... nie mam pojęcia, więc se strzelę w 313 g - haha :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj Bożenko ale zagadkę dałaś :) Ciężko tak dokładnie będzie trafić, podam więc że może ważyć jakieś 717 gramów :)
    A kocyk wyszedł Ci fantastycznie i jeszcze te kolorki, super :) Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz każda z nas będzie się zastanawiać to może ja?
      Więc ja też spróbuję to może 746gram? :)

      Usuń
    2. A może 688 gram bo to nie wiadomo w którą stronę hi hi :)

      Usuń
  11. No to teraz jesteś Wiedźma:)))bo masz wiedzę jak zrobić kocyk:))jeśli on jest dla ukochanego wnusia to nie może być ciężki ,bo i chłopczyna malutki,więc obstawiam 255gr:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Bożena Ty talenciaro, TY wiesz, że Cię nie lubię za te zdolności :)))) Buziole

    OdpowiedzUsuń
  13. Bożenko! Kocyk Przepiękny , Te kolorki są bardzo ładne, A ja stawiam 440g.Pozdrawiam Cię bardzo Serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. fantastyczny efekt kursu! na brak kreatywności narzekać nie powinnaś :) świetne zastosowanie tego prostego ściegu i bardzo fajny dobór kolorów - cały bukiet całusów od Wnusia Ci się należy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocyk Bożenko rewelacja:) a ile waży - czy ja wiem może jakieś 355 gr? pozdrawiam ciepło i ściskam zarówno babcię jak i wnusia:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bożenko super kocyk wydziergałaś dla Mikołajka. musi być bardzo milusi i cieplutki. Stawiam , że waży 469 g
    Zdolniacha z Ciebie :-)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocyk piękny;) Wnusiowi będzie cieplutko Bożenko;) A ile on może ważyć? Strzelam: 115 g;) Pozdrawiam Cię Bożenko cieplutko i buziaczki przesyłam;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Prześliczny!! a te oczka rakowe dodały mu uroku! ja obstawiam, że kocyk waży 368g:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny kocyk,myślę,że jak dla wnusia to musi być lekki,więc strzelam--298,ściskam

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam takie własnie praktyczne prace. Widac podpasowało Ci to szydełko. Twoj wnusio pewnie zachwycony tak milym i delikatnym kocykiem. Nie znam sie specjalnie na wadze dzisiejszych włoczek, ale stawiam na 318. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń