Moje prace

Moje prace

poniedziałek, 13 października 2014

Obiecuję, od dziś ...


nie gram w karty !
Miał być As i takie tam, a to zwykła blotka i to dzisiejszy post,  powinie mieć tytuł wczorajszego. Moja wyobraźnia znów poszła się bujać, a rozum, to już nawet na oparach nie funkcjonuje ... Inna sprawa, że ja,  jak coś robię, to muszę już teraz, natychmiast, bez ewidentnie wymaganych  czasów oczekiwania, a są pewne rzeczy, których się nie da przeskoczyć. No dobra, moja praca,  znów z zakresu  juty, a prezentuje się następująco.

Najpierw zewnętrze z każdej strony.













Dorzuciłam zapięcie, taka drobna ozdoba,  bo nie dość, że z juty, to już całkiem wyszedłby worek :)







Całość połączona skórą, więc dno też zrobiłam ze skóry, bo wiadomo, ono się najszybciej brudzi ...






i zaglądamy powoli do środka...






skarbów, strzeże zamek ... ewentualnie skrzętnie zakrywa burdelik, jaki zazwyczaj panuje w damskich torebkach  :)






No i z boku kieszonka na co kto chce, ja zazwyczaj trzymam tam  dowód rejestracyjny :)






I jeszcze raz rzut okiem na całość .






Gorąco witam nowe obserwatorki. Kto przybył, miałby chęć, a nie dostrzegł, zapraszam na trwające zapisy na moje CANDY :)

A teraz to już całkiem poważnie, daję sobie  kopa na zapęd i dopóki nie  wymaluję małego zlecenia, które od czasu do czasu dostaję,  to mnie tu nie ma - robótkowo przynajmniej, bo wiadomo, nie byłabym sobą i wieczorkiem  muszę luknąć,  co też mi ciekawego napiszecie i co słychać na Waszych blogach :)

Pozdrawiam i do zaś :)
AAAAAAAAAAA dziękuję za bałwanki, a tak naprawdę,  wszelkie pochwały należą się autorce projektu - info i przekierowanie w poprzednim poście  :)


niedziela, 12 października 2014

Zonk ...


Miałam zamiar wyciągnąć asa z rękawa i zaskoczyć Wszystkich, ale widocznie zbyt obcisłe mam bluzeczki, bo nijak nie chciał wyleźć ...  może to i dobrze, bo mała odmiana wskazana :)

Tymi bałwankami,  zauroczyłam się już w ubiegłym sezonie świątecznym, ale za późno się zgłosiłam i nie załapałam  na testowanie wzoru. A w tym roku - niespodzianka - Marta z bloga W krainie stokrotek postanowiła udostępnić wzór Wszystkim i to za free :) Dziękuję bardzo, bardzo :)

I w taki oto sposób powstali oni - Jacek, Placek i Pankracek :)






Kto znajdzie 3 szczegóły, którymi różnią się od tych na poprzednim zdjęciu  :)






A może teraz - ta sama zabawa :)






Jak tak dobrze idzie, to poproszę jeszcze raz :)





Opis po angielsku, ale ja tam z szydełkiem gadać nie muszę, byleby robiło, co do niego należy, a że  jest tak jasno i przejrzyście rozpisane, to  bez problemów każdy zrobi :)

A tu inny bałwanek, który zrobiłam na nasze miejscowe robótkowanie, na wzór dla Pań z Koła. Niestety, spotkania nie było, a bałwanek był taki smutny, że musiałam mu chociaż lekki uśmiech doszyć.









Opis do niego znajdziecie TU. Również autorce dziękuję, choć wątpię, czy kiedykolwiek do mnie zajrzy, jednak podzięka się należy  :)

I tyle na dzisiaj, w skrócie, już więcej nie gadam bo spadam :)
Pozdrawiam i do zaś :)

czwartek, 9 października 2014

Monotematycznie ...


U prząśniczki siedzą, jak anioł dzieweczki,
przędą dla Bożenki, jutowe niteczki ...

To dla tych, którzy się zastanawiali skąd u mnie nieograniczone zasoby tegoż surowca :)
No powiedzmy, dobrze by było, gdyby tak było, z tymi prząśniczkami mam na myśli. W rzeczywistości bowiem dostęp mam, ale nie mówiłam, że darmowy. Bo gdyby tak było, już by jakieś Candy zostało ogłoszone, ja nie  wiśnia i dzielić się lubię, zwłaszcza dobrem wszelakim. A chcąc zaspokoić ciekawość, ewentualnie  zapotrzebowanie, bywam w hurtowni, z częstotliwością raz na tydzień ( mniej więcej ) gdzie juty, póki co, nie brakuje, ot i cała tajemnica :)

Było się nie chwalić, mój zapas chwilowo na wykończeniu, więc póki nie pojadę, przestanę Was terroryzować monotematycznymi pracami. Ale dziś jeszcze, pozwólcie w tej samej kwestii -  zrobiłam takie dwie rzeczy,  codziennego użytku :)





































Co to jest, każdy widzi i póki jeszcze można wykorzystuję ten sam plener, bo domowe zdjęcia, będą zimą :)

Jeszcze tylko na koniec - podałam informację o aukcji, aby zainteresować  więcej osób, by pomoc zatoczyła szersze kręgi, razem możemy zdziałać cuda !

Pozdrawiam i do zaś :)

środa, 8 października 2014

Ważna informacja


Swoją jutową szopkę przekazałam na aukcję dla chorego Michałka Telekało. Szczegóły TU
Jeśli ktoś zechce zakupić, lub w jakikolwiek inny sposób wspomóc, odsyłam do bloga Trojandy
Żeby nie było tak pusto, to wklejam zdjęcie, a chętnych zapraszam do licytacji :)





Pozdrawiam i wyjątkowo proszę o nie wpisywanie komentarzy :)

wtorek, 7 października 2014

I co teraz ???


No po prostu strach się bać :)
Tak mi się spodobała ta zabawa, że chyba zapomnę o szydełku i innych takich zmyślnych urządzeniach, a tym gościom, co wymyślili klej introligatorski i  klej na gorąco, to pomnik wystawię ! No chyba, że to ten sam facet, to jeszcze przy tym zaoszczędzę. A czemu sądzę, że to facet ? Bo kobitka, to by zeszyła, a facetowi to się nie chce, albo nie umie, więc wymyślił klej i po sprawie, no i chwała mu za to  ! :)

Zdrowy rozsądek,  już dawno poszedł się bujać, a mi wpadają do głowy,  coraz to nowe pomysły. Chciałam zrobić od razu dwie wersje tego samego, ale jednak - jadąc na oparach rozumu  - jakaś żaróweczka się w głowie zapaliła i póki co, zrobiłam i pokazuję tylko pierwszą i zaraz sama sobie dam kopa na zapęd, by się zabrać za jakieś rozsądne roboty, domowo/ ogrodowe ! Co prawda jeszcze nie wiem jak to zrobię, ale tak mnie tu Wszyscy  chwalą - albo  prawie Wszyscy :)  -   że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych,  pewnie  w tej sprawie,  też coś wymyślę :) Ale póki co, kolejna praca w temacie płótna i juty, a biorąc pod uwagę mój nieograniczony dostęp,  do tegoż surowca, to jak w pierwszym zdaniu " strach się bać " . Dość kłapania teraz obrazki, powszechnie zwane zdjęciami. A że jak zawsze,  nie mogę się zdecydować, to wstawiam jak leci, najpierw razem, a później każde z osobna, gdyby ktoś chciał się zainspirować :)






















































I jak się Wam podoba ?
W planie druga wersja, jednak zważywszy na sympatię do moich  " 4 liter ",  nie będę się sama sobie  narażać, więc lekko wyhamuję, ale obiecuję w tej materii c.d.n  :)

Witam Nowe obserwatorki :)  Dziękując Wszystkim za przesympatyczne komentarze,  pod wczorajszą bombeczką, pozdrawiam i do zaś :)

Ps. Już po opublikowaniu poprawiłam Józefowi prawą dłoń, bo jakoś tak dziwnie sterczała, co dopiero na zdjęciach zauważyłam ...

poniedziałek, 6 października 2014

Za ciosem ...


... idąc, a także w odpowiedzi na Wasze sugestie, tudzież drobne pomyłki, że to co innego było, niż widać na pierwszy rzut oka, postanowiłam zrobić bombeczkę. Zgodnie z przeważającą większością pozytywnych ocen dla podkładu z juty, jest jutowa.  Zapraszam na sesję :)






























Chcąc pokazać szczegóły, musiałam ją potrzymać w dłoni, za co z góry przepraszam :)
Ale jak już macie mą dłoń, to w gratisie dorzucam całą postać. Zdjęcie pojawiło się dziś na blogach Sabki i Efci , w ramach dalszej zabawy w Creative . To sem ja -  proszę nie regulować  odbiorników, a  to co miziam, to domowy terrorysta, pekinka Daisy :)






A wracając do juty,  jestem pewna, że jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa, pomysły spłynęły jak lawina, a produkt zaczął mi się niebezpiecznie podobać  :)

Dziękuję za przesympatyczne komentarze pod poprzednim postem.
W kwestii  mojej sprawności -  mam się lepiej , dziękuję za pozdrowionka. I ja pozdrawiam. Miłego tygodnia i do zaś :)

niedziela, 5 października 2014

Tego jeszcze nie było :)


Gdy je dostałam, od razu wiedziałam, co z nich  zrobię i to w stylu, którego jeszcze Wam nie pokazywałam. Styropianowe medaliony - zrobiłam po  dwie pary - duży ( średnica ok. 11 cm )  i mały ( średnica ok. 9 cm ) . Są jakby odbiciem lustrzanym. Ale co tam będę Wam pisać, rzućcie okiem , najpierw na całość.






Pierwsza para - medalion pokryty płótnem, tzw surówka,  gęsto tkana, a na nim róże z juty, do tego jakieś drobne figo/ fago pod nimi :)






Na większym dwa kwiatki ...










na mniejszym jeden.










Druga para - medalion pokryty jutą, kwiatki zwinięte z płótna ...















układ tak jak w pierwszej parze - na większym po dwa kwiatki, na mniejszym po jednym, znajdują się po obu stronach medalionów.






Do wszystkich, na krawędzi przyklejona koronka w kolorze ecru, całość wisi na jutowym sznureczku.






Rzadko kiedy to mówię, ale bardzo mi się podobają, a  całość w rzeczywistości prezentuje się o wiele  ładniej :)


Przez ostatnie dni, pogoda nas nie rozpieszczała, było szaro, buro i ponuro, albo lało, albo tak,  jak jeszcze dziś - od rana mgła, ale od południa,  już pięknie zaświeciło słoneczko, jak w dniu, kiedy fotnęłam 3 największe moje tegoroczne tykwy ... nie było kiedy pokazać :)  Ścięłam je wcześniej z obawy przed przymrozkiem, reszta jeszcze dojrzewa na płocie . A te prezentują się tak :







Może nie widać, ale są duże :)

Dziękuję pięknie, za tyle miłych słów,  pod moimi zwierzeniami. Jeśli dotychczas miałam jeszcze wątpliwości pisać - nie pisać, to teraz wiem na pewno, że warto !

Witam nowe obserwatorki, nie mam pojęcia, jakie cudowne wiatry Was przywiały, ale cieszę się niezmiernie,  że tu trafiłyście i dziękuję, że zostajecie :)

Czas leci nieubłaganie, zatem przypominam o moim trwającym Candy. Ani się obejrzymy, jak będzie trzeba stroić nasze mieszkania na święta, a wtedy mogą się przydać ... a bez zapisów, ani nadziei ... więc kto jeszcze chętny, zapraszam TU Candy dla Wszystkich  :)

Dziś to by było na tyle. Idę się kurować, bo troszkę zaniemogłam ...  jakieś lumbago mnie z lekka rypnęło, więc wybaczcie tę mniejszą blogową aktywność. Pozdrawiam Wszystkich i do zaś :)