Moje prace

Moje prace

poniedziałek, 17 października 2016

Hej, dzieci, jeśli chcecie, zobaczyć ...


Smerfów las, przed ekran dziś zapraszam Was ...
Kto pamięta tę bajkę ?




Dziś, ku mojemu zaskoczeniu,  jeden taki niebieski, biegał po moim ogrodzie i  na początek   nieśmiało wychylał nos zza krzaka.







Wypisz wymaluj Smerf ! A to ci niespodzianka !






Już po chwili nic się nie bał, nawet wyciągnął rękę na powitanie.






Potem pokręcił się troszkę w prawo i lewo ...


















Na koniec położył się i gapił w niebo, myślę zakochany, czy jakoś tak ? Zostawiłam go więc w takim stanie i poszłam sobie do obowiązków ...







Po jakimś czasie obudził się z tego letargu,  przyszedł pod drzwi i mówi, że on się chce oświadczyć, bo słyszał,  że tutaj taka złocistowłosa mieszka ...






Cdn ...

W kwestii misiaczków - powstał jeszcze jeden, ale chwilowo macie ich zapewne dość.
A teraz coś, dla czekających na rozwiązanie konkursu. Już na wstępie podałam  -
Z góry uprzedzam,  że wielkość jest ta sama, jeśli złudzenie mówi co innego, to tylko wina wypełnienia i ustawienia do zdjęcia, nie ten szczegół " autor miał na myśli ".

 A szczegóły,  którymi różniły się misiaczki to :
1. Kolor.
2. Nos.
3. Usta.
4. Oczy.
5. Brwi.
6. Sposób mocowania głowy do reszty ciała.

Wszystkie te odpowiedzi i w takim brzmieniu wymieniła KASIA. Rzutem na taśmę dołączyła GOSIA, co prawda łabędzia szyja Misi,  to nie to samo co sposób mocowania, ale jakaś pocieszajka się należy za zaangażowanie,  Dziewczyny proszę o kontakt :)

Dziękuję pięknie za to, że do mnie zaglądacie, komentujecie i za to,  że jesteście :)
Pozdrawiam i do zaś :)

79 komentarzy:

  1. Jak można nie pamiętać tak fajnej bajki :) akurat to bajka z mojego dzieciństwa !!!

    A smerf jest przecudowny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ta bajka jest ponadczasowa i ponadpokoleniowa :)
      Żeby zrobić Smerfa w ostatnich dniach obejrzałam chyba z 50 odcinków:)
      Dzięki :)

      Usuń
  2. Bożenko, teraz to mnie rozwaliłaś.... cudny jest.
    Dzisiaj Fizia (tak ma na imię myszka od ciebie)była z Marysia w szkole. I była baaaaaaaaardzo grzeczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, robiłam go ze zdjęcia, które zamieściłam na początku posta, więc Twoja pochwała, jest dla mnie wielką nagrodą :)
      Mówisz Fizia już poszła do szkoły ??????? O ja,ale czas zasuwa !!!
      Buziaczki dla Ciebie Marysi i Fizi :)

      Usuń
  3. Bożenko, ten smerfik jest ,,zajefajny"! Zwłaszcza z tym bukietem w łapkach i zamiarem oświadczyn ha ha ha ha;)A ta czapeczka i ,,kuperek"...No, nie mogę... Rozbawiłaś mnie na całego;)Piękne te Twoje maskotki;0Pozdrawiam Cię cieplutko i przesyłam buziaki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosiaczku za takie ciepłe słowa.
      Czyżbyś czegoś nie doczytała w treści posta ?
      Cmok jak smok :)

      Usuń
    2. Ha ha ha;) Doczytałam Bożenko, ale u Ciebie na blogu nie ,,drzwi wejściowych";););)Skrzynki na listy też nie ma... Nie wiem, jak listonosz do Ciebie trafia...;);););)

      Usuń
    3. Gosiaczku pod zdjęciem na dole " O mnie " jest mail do kontaktów blogowych. Zapraszam :)

      Usuń
  4. Tę bajkę Bożenko oglądały z wielkim zainteresowaniem moje dzieci i wnuki. Juluś białej czapki w domu nie zdejmował z główki, początkowo nie wiedzieliśmy o co chodzi, a on smerfa udawał. Ten Twój niebieski stworek jest fantastyczny, nawet bardziej wyrazisty, niż w bajce, gratuluję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mnie ubawiłaś, że Juluś Smerfa udawał, zobaczyłam oczyma wyobraźni jak paradował w białej czapusi po domku, słodki widok.
      Dzięki Piękne Iwonko i też cieplutko pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Nie tylko paradował Bożenko, jadł w niej i kładł się spać, a czapka była Kacpra, więc spora i przekrzywiała się, a on ciągle ją poprawiał, na pamiątkę zdjęcia zostały.

      Usuń
  5. Pewnie, ze pamiętam :)
    Smerf jakby prosto z bajki przywędrował do Twojego ogrodu :)
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dodatek nie jest wcale taki malutki, ale o tym następnym razem :)
      Też pozdrawiam :)

      Usuń
  6. O jaki słodziak. Jakbym mogła nie pamiętać bohatera jednen z moich ulubionych bajek dzieciństwa. Ba, nawet miałam swojego do przytulania - mama mi uszyła, a potem szyła każdej dziewczynce mieszkającej w tej samej klatce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że są takie mamy, co spełniają życzenia swoich i nie tylko, dzieciaczków.Fajnie to musiało wyglądać :)

      Usuń
  7. Bożenko, jesteś wielka! Stworzyłas cudeńko. Wszystkie szydełkowe smerfy, które widziałam były takie średniawe, twój jest boski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, nie wiem czemu, czytając Twój komentarz zapragnęłam " ujrzeć " wystawę swoich szydełkowych maskotek, chyba byłoby co pokazać. Jak myślisz ?

      Usuń
  8. Mój Pawełek w przedszkolu był w grupie Smerfów. Jakby z takim słodziakiem przyszedł do przedszkola, to były chyba najpopularniejszym chłopcem w grupie :-)
    Bożenko, cudny ten gość, do zakochania i przytulania ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda, że Smerfuś już wyrósł, widzisz, ciągle mnie ciągnie w Twoje zabawkowe klimaty ;)

      Usuń
  9. Cudny!!! Szczerze podziwiam umiejętności stworzenia takiego niebieskiego przytulaska:)

    Ps. Wyobraź sobie, że jakieś trzydzieści kilka lat temu - mojej kuzynce Tato ze Szwecji przywiózł wielkiego smerfa. W PL nikt przez jeszcze długi, długi czas o takiej bajce nie słyszał, więc dostał imię "Baks" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajna historia, szkoda że Tato jej nie powiedział, że to Smerf, pewnie i tak wszyscy jej zazdrościli takiej maskotki . Dziękuję, zawsze się staram najlepiej jak potrafię, raz lepiej raz gorzej :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Wow, no poprostu mistrzostwo !!! Cudny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Renatko, on już sam w sobie jest cudny, trudno go że tak powiem spieprzyć :)

      Usuń
  11. O jacie... smerf jak żywy , rozumiem że smerfetka jeszcze się dzierga:-). A mnie sie misie nie znudziły , więc chwal się całą trójką. :-)
    Niesamowite są te Twoje maskotki. Ale czuję pewien niedosyt wiedzy , Jak to sie robi że im sie te członki ruszają i nie odpadną, I jak on sobie tak sam stoi i sie nie obali ?? Mogłabyś czasem uchylic rąbka tajemnicy :-)
    Dziewczynom gratuluje trafnych odpowiedzi.
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed czujnym okiem i wiedzą Księgowej nic się nie ukryje ! Masz 100 % rację, co do tej małej blondynki :)
      Misiaki w następnym.
      A co do reszty. Nie wiem jak to robią inni, to jest moje prywatne " odkrycie " i tak - maskotki dla małych dzieci są dziergane tylko z włóczki i w środku nie ma nic co mogłoby być niebezpieczne, ręce i nogi albo doszyte, albo ruchome na guziczkach i mocnej gumie, albo robione z całości - patrz np. misie. Maskotki dla większych dzieci, lub dla dorosłych - w środku szkielet z drutu, owinięty owatą , do tego wypełnienie w stopy od środka wkładana tekturka, dzięki temu stoi i można wyginać nadając odpowiednie kształty. Oczywiście jak każdy drut ma swoją wytrzymałość, zatem nie służy do wyginania po 100 razy dziennie - patrz np. Smerf, Król Juluś, czy Młoda Para. Zadowolniona ?
      Buziole :)

      Usuń
    2. oczywiście że zadowolniona :-) Choć patentu z guzikiem i gumka nie jarzę :-)
      Dzięki

      Usuń
    3. To Ci " ręcznie wytłumaczę " :)

      Usuń
  12. Powinnaś zapytać ... kto nie pamięta ;)
    Czyżbyś się przefarbowała? Na fotce cienowłosa jesteś ;)A skoro pod Twemi drzwiami z tem kwieciem stanął ...
    Fajny ci on ... bierz go nie marudź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz mam jakieś szanse, wobec trzech innych pięknych i młodych ... Pomarzyć zawsze można, co nie ;)

      Usuń
  13. Ale śliczny smerf! Mogę się założyć, że oświadczyny zostaną przyjęte bo któż by się oparł temu niebieskiemu dżentelmenowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takiej opcji, opór bezsensowny :) :) :)

      Usuń
  14. Bożenko, ty zdolniacho! Smurf jak żywy, a na ostatnim zdjęciu wręcz rozczulający. Zmieniłaś kolor włosów?;) Cudna maskotka!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja - nie, ale są takie co mają i to nawet naturalne :)
      Dzięki, czuje się połaskotana po moim robótkowym Ego :)

      Usuń
  15. Nie no smerf rewelacja, oj pamiętam te niebieskie ludki:) a oświadczyny na pewno zostaną przyjęte:) pozdrawiam ciepluteńko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę , w sensie oświadczyn :)
      Uściski :)
      Ps. Rzadko do Ciebie zaglądam na bloga, bo wyskakujące reklamy doprowadzają mnie do szału , przepraszam :(

      Usuń
    2. Nic się nie dzieje :) pozdrawiam!

      Usuń
  16. I ja pamiętam i ja a później chętnie oglądałam z synem. Ale ma ładny, kształtny kuperek :)) Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuperek powiadasz, miałam podgląd na żywym obiekcie ;)
      Cmok jak smok :)

      Usuń
  17. Kapitalny smerf.......Masz talent kobieto.......ogromny. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz ... hmmm, jakby tu powiedzieć ... Tak czy siak Dzięki :)
      Też pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Cudowny smerf :-) Wspaniałego gościa miałaś w swoim ogrodzie :-)
    Nawet sobie nie wyobrażasz, jak się cieszę, że udało mi się odnaleźć te 6 szczegółów... a nie jestem dobra w takich zabawach... :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś, jesteś ! Gratuluję i czekam na kontakt mailowy, celem ustalenia szczegółów :)
      Uściski :)

      Usuń
  19. Pamiętam, pamiętam ... oglądany do znudzenia przez moje dzieci ;)
    Zdradź tajemnicę, jak on trafił do Twojego ogródka, czym go skusiłaś, hę ?
    Gratulacje dla zwyciężczyń zagadki !
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  20. I jeszcze bodaj w zeszłym tygodniu go widziałam a tu proszę jest u Ciebie i to jaki cudowny aż dech zapiera :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ci dopiero, ale ode mnie to on tak szybko nie ucieknie ! ;)
      Też pozdrawiam :)

      Usuń
  21. No masz... cudny Smerfuś. Jak tak dalej pójdziesz w te maskotki przytulanki, to ja zbankrutuję kiedyś. Bożenko rewelacja. Póki co przedstaw kolejnego misiaka. Uwielbiam Twoje szydełkowanie. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro Haniu, nie miałam czasu w dzień zrobić zdjęć, a muszę, bo jest problem, chyba że to ja mam problem ...
      Cmok jak smok :)

      Usuń
  22. Smerfy to był fajny serial.....!!! A taki smerf też by się ładnie prezentował w moim ogrodzie:)))))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie wzięłabyś bidocka do domku, tak by marzł i mókłna polu ???
      Uściski :)

      Usuń
  23. Ja pamiętam. Uwielbiałam tą bajkę, bo była to jedna z pierwszych zagramanicznych kreskówek. Pamiętam jeszcze Panią Łyżeczkę i Nilsa (ten co latał na łabędziu)

    A smerfik - rewelacja - i masz rację, to chyba marzyciel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych dwóch co wymieniasz nie kojarzę, to znaczy teraz już tak, bo sobie wyklikałam w necie, ale Smerfy to chyba hicior nie do podrobienia, prawda :)
      Dzięki za marzyciela :)

      Usuń
  24. Bożenko! Chyba ten Twój ogród jest zaczarowany, Bo zawsze odwiedzają Cię tacy fajni goście :-), Smerf jest Cudowny - Pozdrawiam Cię Serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, masz rację, tyle tego się przewinęło przez mój ogród, a ja tego nie zauważyłam, że on zaczarowany :)
      Przytulam cieplutko :)

      Usuń
  25. Smerfy to ulubiona moja bajka! Bardzo lubiłam je oglądać z wnukami. Może bardziej ja lubiłam niż one:)))
    Twój smerfik jak "żywy" wskoczył do Twojego ogrodu prosto z ekranu telewizyjnego! Prześliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu, ostatnio to ja tylko Smerfy oglądam :)

      Usuń
  26. słodziak:)))Kochaś nazywał się ten co latał za Smerfetką:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jednym z odcinków, za Smerfetką, to wszyscy latali, nawet Papa Smerf :)

      Usuń
  27. Ooo smerf, jak ja je uwielbiałam :) Zawsze siadałam przed telewizorem jak ta bajka leciała i oglądałam od dechy do dechy :)
    Twój smerf Bożenko jest fantastyczny i aż żałuje że ja nie złotowłosa, bo może mi by sie oświadczył...? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłaś prawie jak Gargamel - z tym, że on ich nie cierpiał :)
      Stara byłam, ale razem z dziećmi oglądałam, jak najfajniejszy serial :)
      Oświadczyny przemilczę, albo ... skabluję Twojemu M. ;)

      Usuń
  28. Odpowiedzi
    1. Fajnie tak czasem powspominać i zabawić się jak dziecko, prawda ?

      Usuń
  29. Bardzo fajny smerfik, trzeba bylo przyjac oswiadczyny , tak mu pieknie z kwiatami, nawet bez pierscionka. Ogromna rodzina misiow powstaje . Fajnie . Czy sposob mocowania ma wplyw na inne ujecie czy misiowa ma inny ksztalt glowy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzinka nie moja :) A sposób mocowania ma znaczenie, ale nie na sam kształt głowy, tylko na kształt szyi i obsadzenia na niej głowy. Wielkość misiaków, teoretycznie powinna być taka sama, bo z tej samej rozpiski. Po zrobieniu 3 misia dotarło do mnie, że beżowa włóczka jest najbardziej zwarta i najmniej się naciąga, stąd po wypełnieniu Misia jest mniejsza :(

      Usuń
  30. Ja to nawet wiem, komu się oświadczy. Pewnikiem niedługo zagości w twoim ogrodzie jeszcze Smerfetka. Posiadam "przepis" na kilka smerfów, ale jakoś nie miałam odwagi spróbować je wyszydełkować. Po obejrzeniu twojego amanta, chyba jednak się kiedyś skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że teraz się dowiaduję, byłoby mi z pewnością łatwiej niż ze zdjęcia. Skuś się skuś, bo to fajne te niebieskie ludki :)

      Usuń
  31. Ja pamiętam! Ja! Ja! :-D

    a nie mogłabyś zrobić Gargamela?
    albo chociaż kota Gargalema...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha...
      rozumiem, że przyjęłaś oświadczyny? ;-P

      Usuń
    2. Taaaaaaa, właśnie moczę nóżki przed weselem ;)
      A Gargamela i kociaka to w niedalekiej przyszłości ...

      Usuń
  32. Rewelacyjna praca : ) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam smerfy, a Twój jest fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  34. O, to zapewne ten co mi z mojego domku uciekł 😀 Domek był zbyt mały, to poszedł szukać innego 😉 Rewelacyjny Kochas. Ciekawe jak długo bedzie czekał na swoją smerfetkę?

    OdpowiedzUsuń