Moje prace

Moje prace

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Słodki biznes.


Gdy jakiś czas temu,  jedna ze stacji telewizyjnych,  zaczęła emitować program pod takim tytułem, bardzo szybko stałam się jego fanką. Przecudne torty, wymyślne dekoracje,  bardzo mnie interesowały, tak od strony technicznej, jak i artystycznej. Do czasu ...

Kiedy biznes Baddiego zaczął się rozwijać w tempie ekspresowym, a firmowe torty rozrastały się, przestało mi się podobać. Bo dla mnie to nie tort, jeśli do jego zbudowania potrzebna jest pracownia stolarska, a więcej niż połowę wypełnienia gigantycznych przestrzeni stanowi niejadalny placek ryżowy. Tak naprawdę to on pewnie byłby zjadliwy, ale nie jest, bo jest to twarde lepkie ciasto i są nim oklejone różnego rodzaju deski, rury, płyty, zawiasy i tym podobne cuda i mechanizmy, więc tortem toto raczej nie jest. No ale dość krytyki, przejdźmy do konkretów :)

W tym miesiącu, ku mojemu zaskoczeniu  DANUTKA wymyśliła, że w tych  kreatywnych na " B "





( nazwa dalej mi nie pasi ),  mamy brać w obroty plastikowe butelki . I choć ostatnio omijam wszelkie zabawy, to w tej postanowiłam wziąć udział. Co prawda moja zabawa wisiała od paru dni na włosku, gdy to sama Szefowa przedstawiła prawie że ten sam pomysł, ale ... a nóż ... być może ... w związku ze związkiem jednak ... ktoś wykorzysta ?

Dobra, babciu streszczaj się. Co ma piernik do wiatraka, co ma słodki biznes do butelek i tak dalej.
Nie wszyscy z Was wiedzą, że dawno temu,  piekłam dość sporo tortów i innych ciast. Jak we wszystkim, w tym też  jestem samoukiem, ale w porównaniu do tortów ze Słodkiego Biznesu, moje były i są jadalne w 100 %. Wyjątek stanowił tort Komunijny. Jego kielich był/ jest wykonany na konstrukcji z butelek plastikowych. Sam pomysł nie był mój, ale przez lata go udoskonalałam i przerobiłam po swojemu.

Bierzemy dwie butelki ścinamy góry, a szyjkami łączymy - w moim przypadku na gorąco ( lekko podgrzane nad palnikiem )





Bierzemy jedno białko,






sypiemy cukier puder, więcej niż połowę opakowania,






dodajemy ocet






i miksujemy chwilę na najwyższych obrotach mikserem ( minuta dwie to góra ), masa ma mieć konsystencję nie cieknącą, utrzymującą kształt. W razie potrzeby dodać cukru, lub jak ktoś sypnął od razu za dużo, to dolać ciut octu.






Następnie dodać barwnik spożywczy - ja używam w proszku, więc masa nie staje się rzadka.






I teraz zaczyna się właściwa zabawa. Ja używam woreczka po mleku - jest wystarczająco mocny, a po użyciu nie trzeba myć, wystarczy wyrzucić :)






Po włożeniu masy do woreczka odciąć po skosie róg ( niezbyt duża dziura, zawsze można ciachnąć więcej )






I zaczynamy pokrywać butelki masą cukrową.










Ozdobny kancik.






Teraz z góry, żeby zakryć konstrukcję z butelek .











Bawimy się dalej,






i dalej, tu już pomagając sobie jakimś okrągłym - w moim przypadku końcem od wałka do ucierania ciasta. Gotowe :)






Jak widać,  masy cukrowej nie nakładamy do samej krawędzi podstawy, żeby można było łatwiej wbić go do tortu. Zapytacie - a do czego ocet ? Po odstawieniu kielicha na parę godzin, najlepiej do następnego dnia, ocet całkowicie ulotni się z masy, a do tego  spowoduje, że stanie się ona twarda.

Kto z Was pamięta takie cukrowe cuda z odpustu, kwiatki, kurczaczki, serduszka, jakby wyciskane szprycą ? Dokładnie tak samo smakuje ta masa cukrowa po stwardnieniu i jest w 100 % jadalna, jedynie konstrukcja kielicha nie jest zjadliwa, nad czym mocno ubolewam :(

A teraz finał.
Kielich wystarczy wypełnić kremem, wbić hostię ( zrobioną w podobny sposób jak kielich ), wierzch masy  posypać np.wiórkami kokosowymi. Pozostałe elementy dekoracji robię z takiej samej masy, tylko wyjmuję na stolnicę, dosypuję więcej cukru pudru i zagniatam jak ciasto na pierogi. Odrywam kawałek masy, tyle ile potrzebuję w danej chwili,  np. do wykonania kwiatka, a resztę chowam do woreczka foliowego, gdyż szybko twardnieje.
Musicie wybaczyć, kielich wykonany, ale nie piekłam specjalnie tortu, do finałowej prezentacji posiłkuję się zdjęciami tych, które  zrobiłam parę lat temu.






Różne bywały moje torty, te są akurat takie :)
I jak SZEFOWA, zaliczone ?
A Wam jak się podobają ?
Teraz pędzę do Stefana, niech się chłopak posili odrobinkę,  bo ostatnio nic tylko butelki i butelki ;)

Pozdrawiam i do zaś :)

EDYTOWANY
Zdjęcia po 20 godzinach, twarde, że spokojnie można trzymać w rękach





A po rozbiciu wygląda tak :)




Smacznego ;)

36 komentarzy:

  1. Piękne, smakowite kielichy i żadna butelka mi nie przeszkodzi w ślinieniu się do nich :) A już całe torty to po prostu rozpusta :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu, zdrowo się uśmiałam z tych nieprzeszkadzających butelek 😁😁😁
      Buziaki😁

      Usuń
  2. Nieźle pomyślane i fajnie zrobione. Torciki wyglądają bardzo apetycznie, aż mi ślinka poleciała....Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa i tak wysoką ocenę 🌼
      Pozdrawiam 😁

      Usuń
  3. Podziwiam Cię Bożenko,toż to dzieła sztuki ! Ja wiele tortów upiekłam, ale dekoracja ich była zawsze moją najsłabszą stroną,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Iwonko. Teraz jest duzo takich roznych gotowych cudów do ozdabiania tortów, ale nie o to chodzi, wiec pelen szacunek dla Ciebie, że Ci się chce i na pewno są to najsmaczniejsze torty, a rodzina bardzo je chetnie zjada, więc czego chcieć więcej 😁
      Też pozdrawiam 🌼

      Usuń
  4. Ależ byłam ciekawa co z tego przepisu powstanie,jednak cierpliwie czekałam i nie przrzewijałam do dołu,bo lubię takie budujące napięcie ,więc czytam od dechy do dechy.
    Bożenko cóż mam powiedzieć ?No po prostu niezłe bombardowanie nam tu zaserwowałaś.
    Pomysł na kielich rewelka a już efekt końcowy tych tortów to petarda,są śliczne i bardzo apetyczne .
    Muszę zapamiętam z tym octem ,bo jakoś nigdy go do takiej masy nie dawałam ,zresztą już nie pamiętam kiedy ostatnio tort robiłam,chyba będzie z 15 lat,jak nie więcej.
    Dziękuję pięknie za udział w zabawie .
    Ściskam Cię mocno,buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Danutka, dla takiej oceny warto było się pobawić😁 Teraz koniecznie cos upiecz, a może na święta, 15 lat powiadasz ...😠
      Uściski❤

      Usuń
  5. Niesamowite torty! Przepiękne i zapewne też przepyszne! Aż ślinka leci! Super pomysł na wykorzystanie butelek - bardzo na czasie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało skromnie powiem, owszem i wbrew pozorom, nie są wcale masiaste, tylko takie lekkie. Dlatego że na czasie, jednak zdecydowałam się dokończyć zaczęty kielich😁

      Usuń
  6. Bożenko rewelacja, wykonanie fantastyczne i co najważniejsze dzięki Tobie znów się czegoś nowego nauczyłam. Ja co prawda nie mam zdolności cukierniczych (tak na marginesie też oglądałam na początku Buddiego, a potem dałam sobie z nim spokój)ale przepis na taki lukier może kiedyś gdzieś wykorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidziu, są różne przepisy i różniaste masy cukrowe, jednak do większosci potrzebne są takie składniki, że mija się to z sensem pieczenia, bo koszt przewyższa logikę, a ta moja masa, przeważnie cukier puder, jajo i ocet kazdy w domu posiada, no i nie kosztują fortuny. Barwniki tez tanie jak barszczyk i starczają na kilka lat, nawet mi 😁
      Uściski ❤

      Usuń
  7. Powiem tak , we wszystkich zabawach w jakich startujesz pozostali uczestnicy nie mają szans na wygraną :-) Ja wiedziałam że Ty kobieta pracująca żadnej pracy się nie boisz, ale o takie kulinarne wyczyny Cię nie podejrzewałam .
    Kielich jest genialny , trik z octem porywam bo nie znałam ,ale ja tam beztalencie kulinarne to nie dziwota że nie wiedziałam . U mnie masz najwyższe noty za te butelki przerobione na kielich.
    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak by co to jajco z darowanych półproduktów zrobiłam, szukaj pod perełkami :-)

      Usuń
    2. A widzisz, tu się mylisz, bo póki co w żadnej z zabaw jeszcze nic nie wygrałam. Raz coś tam gdzieś, ale chyba źle przeczytałam, bo póki co, żadna nagroda do mnie nie dotarła 😕 A historia tego tortu jest dość ciekawa 😁
      Pędzę szukać jaja 😁
      Buziole ❤

      Usuń

  8. Rewelacja! Można taką masę wykorzystać do różnych innych udziwnień tortu. Powiem szczerze, że zachwyciłam się tym kilichem i tymi pięknymi tortami! Gratuluję przedsiębiorczości:) Prawie jak cukiernik, a może nawet piękniej:) Pozdrawiam ciepło i idę po śliwkę w czekoladzie. Tak mi smaku narobiłaś tymi tortami!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Aniu, mozesz z niej robić wszystko, co prawda nigdy nie pokrywałam nią całej powierzchni tortu, ale inne cuda z powodzeniem powstawały, tylko jakoś nie czulam potrzeby fotografowania, zaledwie kilka mam uwiecznione. Smacznej śliweczki i milej nocki życzę 😁

      Usuń
  9. Bożenko! No Takie bombardowania mogę co dzień oglądać ,Rewelacja w życiu by mi nie przyszło do głowy że kielich z butelek się robi, Człowiek całe życie się uczy :-) Praca Zasługuje na medal - Pozdrawiam Gorąco

    OdpowiedzUsuń
  10. I dopiero teraz chwalisz się takimi cudeńkami!!!! Szok!!!
    Szczękę z podłogi zbieram. Te torty są wspaniałe!!!
    PS. A "Słodki biznes" też lubiłam kiedyś oglądać (jak jeszcze oglądałam coś w TV poza bajkami;)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Normalnie pomysłowy Dobromir z Ciebie:))ale przepis na masę zabieram ze sobą bo od paru dni sie zastanawiam jak udekorować ciasteczka:)))
    super:))ja Ci zaliczam zadanie:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Zeżarłabym taki kielich razem z tym plastikiem. Bożenuś, jesteś zwierzę pod każdym względem, kreatywne. Moja dewiza: Nie wiesz, masz problem - leć do Bozenki, się sprawdza. Wszystko kochana potrafisz, zawsze masz pomysł i wszystko zrobisz. A tak na marginesie, nie cierpię robić tortów, zrobiłam ich setki w swoim zyciu, a teraz nawet mysleć o nich nie mogę. A jeść kocham, szczególnie czekoladowe.

    OdpowiedzUsuń
  13. No genialne! Świetny pomysł! A my taką masą zdobiliśmy barany wielkanocne z ciasta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bożenko, genialne! i jak się pięknie prezentuje na torcie! podziwiam takie zdolności! piękne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bożenko,zatkało mnie nie wiem co powiedzieć po postu nie do wiary!!!!!!!!!!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem w niemałym szoku. Bialko i cukier to juz znałam, ale zeby ocet? Bozenko możesz byc pewna, ze Twoj pomysł wykorzystam. Choc nie jestem cukierniczym mistrzem to czasem mam ochote na zabawe z ciastami.Strasznie mi sie podoba Twoja wersja butelkowego, cukrowego kielicha. Jestem pewna, że Stefan bedzie Ci dozgonnie wdzieczny za taka strawe.

    OdpowiedzUsuń
  17. no wiedziałam, że nie odpuścisz! ;)
    co to tortów Buddiego, mam takie samo zdanie, tort to ma być tort!
    wszystko do zjedzenia! ;D

    Ale twój sposób na kieliszek wymiata!
    Tak się zastanawiam...czy ta masa mocno przywiera do powierzchni?
    Bo może można by to sprytnie wyjąć, gdyby forma była w kawałkach..:)

    Pogodnych Świąt Bożenko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale sprytne :)
    Genialny sposób na dekorację.
    Też kiedyś oglądaliśmy słodki biznes.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdolne "łapki" to i wspaniałości powstają :)
    Radosnych i Pogodnych Świąt Bożenko :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bożenko, Wesołych Świąt!
    Też swego czasu oglądaliśmy torty Buddiego (jednak za masą cukrową nie przepadamy). Twój pomysł na kielich jest wspaniały, a o "dobrodziejstwach" octu nie słyszałam.
    p.s. Gratuluję 4 latek blogowania. Byłaś na wspaniałej wystawie "klockowej".

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny pomysł!! Tort z takim kielichem jest niezwykle efektowny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda pierwszy dzień świat dobiega końca, ale mokrego, aczkolwiek umiarkowanie, dyngusa mogę Ci jeszcze życzyć:))

      Usuń
  22. Kielicha robic nie mam zamiaru , ale te kwiatki mnie intrygują , super pomysł .

    OdpowiedzUsuń