Moje prace

Moje prace

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Aniołki Charliego


Na początku był ON, Charlie ...




bogaty biznesmen, którego twarzy nikt, nigdy nie widział. Pewnego razu, gdy tak się nudził siedząc jak zwykle w swoim fotelu, wpadł na genialny pomysł. Z dziesiątek elementów, niczym puzzle skomplikowanej układanki ...




stworzył team, do zadań specjalnych. I tak powstały ONE, nazwane od imienia twórcy - Aniołki Charliego :)







Szef,  wysyłał je na różne niebezpieczne misje, zazwyczaj w celu łapania różnych - większych ...







i mniejszych przestępców ...




Choć niektóre zadania,  były wyjątkowo trudne ...




Czasem jednak praca była przyjemnością i zaprzyjaźniały się z niektórymi z drobnych złodziejaszków, jak choćby z tym małym łobuziakiem,  od podprowadzania marchewek  :)




Jednak detektywa  Mua,  nurtowało jedno pytanie - kim jest Charlie ? Chcąc rozwiązać największą telewizyjną zagadkę XX wieku, śledził go  w dzień i w nocy. Aż  wreszcie , udało mu się zrobić zdjęcie,  na osiedlowym parkingu, jak próbował przemknąć niepostrzeżenie  ... 




Dzięki znajomościom w organach ścigania, udało się ustalić, że Charlie od dawna widnieje w kartotekach policyjnych, za nagminne przekraczanie  prędkości, co ma miejsce zwłaszcza w okresie Świąt  ...




Gdy już wszystko stało się jasne, wówczas - już nie tajemniczy milioner - wyznał miłość jednemu z aniołków, jak się okazało z wzajemnością ... Postanowili resztę życia spędzić w malowniczych okolicach pewnego pięknego miasta ...




A dwa pozostałe aniołki , wyruszyły na spotkanie z kolejną przygodą :)




Tak zakończyła się opowieść o Charliem i jego drużynie i dlatego serial zniknął z telewizyjnych ekranów ;) 
Film był wspaniały, jak na owe czasy, stąd sentymentalnie, moja wakacyjna pamiątka nosi jego imię. Kto nie pamięta o czym mówię, niech poszuka na blogu. Dwie osoby,  powinny rozpoznać w historyjce swoich bohaterów i już wiedzieć, dokąd zmierzają, bo skojarzenia,  są jak najbardziej prawidłowe   :)


Dziękuję za wspólny rekonesans z szopkami. Dodam jeszcze, że,  jak to parę osób zauważyło, na żywo wyglądają o wiele piękniej i mniej wściekle kolorowo, sama byłam mile zaskoczona :)  
Witam nową obserwatorkę. Wszystkim dziękuję za odwiedziny, komentarze i zapraszam częściej :)
Pozdrawiam z deszczowej, ale za to ciepłej,  Małopolski :)

41 komentarzy:

  1. Pięknie to opisałaś ,aniołki wesołe i takie powinny być , na podkarpaciu pada deszcz Pozdrawiam Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak mówisz, powinny być wesołe :)
      Zanim odpowiedziałam, Podkarpacie, jak i reszta Pl, tonie w bieli, no to wyciągać choineczki ( kto już zdążył rozebrać ), nastrój jest i mamy wreszcie BN :)
      Uściski :)

      Usuń
  2. Niezły gagatek z tego Charliego. Z tego co wiem posługuje się też innym ksywkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, masz całkowitą rację i z gagatkiem, i z ksywkami :)

      Usuń
  3. Twoje aniołki superowe:))serial oglądałam,a jakże:)))ale szczerze przyznam,nie pamiętałam zakończenia:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończenia nie było, twórcy serialu zostawili " otwartą furtkę ", a ja im ją " ciach " :) :) :)

      Usuń
  4. Jesteś niesamowita w opisywaniu a ja z wielką radości a czekam na następne:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może znów mnie " olśni " , to coś wymodzę, a póki co, to pozdrawiam :)

      Usuń
  5. A to "skubańcy", ale się zabawili:-))))
    Rewelacja Bożenko, rewelacja dla młodych i " starszych"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się zastanawiałam, ile z osób, które tu przypadkiem trafią, wie co to było " Aniołki Charliego " ? Jak myślisz ?

      Usuń
  6. Masz Bożenko nie tylko talent w rękach, ale i ogromną wyobraźnię. Chyba będę opowiadać Julkowi do snu Twoje bajki, bo moim czegoś jednak brakuje. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do wyobraźni to się zgadzam, co do talentu możemy jeszcze podyskutować :)
      Buziaki :)

      Usuń
  7. Piękne , piękne, piękne i opowieść też ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę cała opowieść! Na początku zastanawiałam się co za gość wyskoczy z tego RÓŻU!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kolorze też pomyślałam, nie sądziłam ze na zdjęciach wyjdzie taki wściekły, małe przekłamanie, w rzeczywistości to jasny burgund :)

      Usuń
  9. To juz wiem nad czym tak dzielnie pracowałaś! One sa cudne i pewnie wgłowie juz następne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas najwyższy zamknąć temat pt. Zima. A Twojemu muszę dorobić nowy nos, bo ten teraz co zrobiłam, prezentuje się o wiele fajniej, tylko go sama sobie doszyjesz, to znaczy nie sobie, tylko Nikusiowi :)

      Usuń
  10. Uwielbiam Twoje opowieści! No i robótki GENIALNE. Chyba z pięć razy czytałam Twój post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak zazwyczaj czytam Twoje, zastanawiając się, skąd czerpiesz wiedzę, nie jest to bowiem czysto internetowy poradnik. Jeszcze mi zostało parę zaległych do przeczytania :)

      Usuń
  11. Opowieśc przemiła, aniolki cudne,pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życia się nie da brać cały czas na poważnie :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Kolejna fantastyczna historyjka tym razem z udziałem uroczego teamu Charliego . Podziwiam talent do wymyślania takich ciekawych opowiadanek.
    Pozdrawiam ze skutych mrozem Mazur ! W ciągu dnia jest -15 stopni brrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantazję to ja mam, czasem nawet ułańską ...
      Boniu, pomyśl o ubiegłorocznych - 30, to stwierdzisz, że " nie jest tak źle " :)
      Ciepełko posyłam :)

      Usuń
  13. Super scenariusz, aktorzy profesjonaliści a Charlie przystojniak!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lubiłam bawić się w teatrzyk, widać tak mi pozostało :)
      Uściski :)

      Usuń
  14. Kocham twoje historie! A "Aniołki..." oglądałam, pamiętam (oczywiście, serial). Twoje są jeszcze piękniejsze niż Farah Fawcett i koleżanki.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze chciałam mieć taką fryzurę jak Farah, a jednej wybitnie nie cierpiałam i właściwie nie wiem za co ... :)

      Usuń
  15. wesoła opowieść :) bałwanki i ich szef cudne :) pozdrawiam serdecznie!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się czasem coś ciekawego napisać :)
      Odzdrawiam też serdecznie :)

      Usuń
  16. Cudne bałwanki i cała pozostała wesoła gromadka - smok jak z bajki :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale super opowieść :) Dwa maluchy już dobiły do swojej przystani i mam nadzieję, że te "aniołeczki" będą tu szczęśliwe. Już zadbam o nie jak należy :) Dziękuję Ci Bożenko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie porwał ich jakiś sztorm na PP ;)
      Buziolki :)

      Usuń
  18. Zaplułam klawiaturę ze śmiechu. Aniołki Charliego tak jakby przytyły z deczko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiesz, my możemy, a one wieczne laski mają być, no to im dowaliłam z kilka kilosów ... :)

    OdpowiedzUsuń
  20. prawie bym w to uwierzyła, ale to jednak Bałwany Charliego

    OdpowiedzUsuń
  21. Aniołki są rewelka nic tylko podziwiać :) a historyjka jak prawdziwa :) jestem tu nowa ale często zaglądam podziwiam za sliczne prace :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. ye Twoje rodzinki są przesłodkie :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie no ci dwaj na ostatnim zdjęciu, w łódeczce są świetni, tacy wyluzowani, na wczasach, leżą sobie i myślą... , ze nic nie myślą :)) Ubawiłam się

    OdpowiedzUsuń
  24. o jejku jakie cuda Ty tworzysz kobieto!:) koniecznie u Ciebie zostaję i żałuję, że dopiero teraz odkryłam Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń