Moje prace

Moje prace

wtorek, 24 października 2017

Upadły anioł.


Nie wiem czemu, czasem gdy coś powiem, coś nazwę,  po głowie plącze mi się coś durnego. Podobnie jest teraz. Wczoraj szyłam materac i przy okazji używania maszyny skleciłam takiego aniołka.





Niby był odgapiany ( za pozwoleniem ) od tego,  co dostałam od Danusi, jednak z założenia  miał być " mój ", czyli zdecydowanie inny, bo i tak,  jak Danusia, nikt nie potrafi. No i wyszło jak wyszło, na dole szeroki, na górze chudy, na dodatek przez myśl mi od razu przeleciało, że to upadły anioł, bo - póki co - bez skrzydeł.

Ale anioł aniołem, a ja tu nie o niebie, a o chlebie chciałam i czym prędzej, póki jeszcze sezon w pełni.
Moje dziecię podesłało mi przepis na pastę z dyni. Oto ona w wykonaniu dziecięcia.






Tak wygląda moja pasta.






Przepis ten sam - szczegóły TU - a wygląd zdecydowanie inny. Zapytacie czemu ? Odpowiedź jest prosta. Niedaleko pada jabłko od jabłoni, czyli  żadna z nas nie ma ochoty coś zrobić i się przy tym narobić. Dziecię potraktowało całość tłuczkiem do ziemniaków, mamusia - jako bardziej zmechanizowana - ciepnęła wszystko do malaksera. Tak czy siak -  smakuje i wygląda obłędnie. Szczerze polecam . Proszę się częstować. Smacznego  :)






Na koniec przedstawiam nowego członka rodziny. Kota nazywa się Mela. W ten oto prozaiczny sposób powiększyłam grono szczęśliwych posiadaczy dachowców, oprócz dwóch psów do tulenia jest jeszcze teraz ta oto sympatyczna mordka :)






Na koniec bardzo trudne pytanie, ale też nie wiem tak do końca jakie są Wasze hobby itp.skrzywienia, więc może ktoś zna odpowiedź, bo nie ma trudnych pytań, są tylko takie na które nie znamy odpowiedzi. A pytanie na które nie znam odpowiedzi, wygląda tak.
Jakie są wymiary oryginalnego historycznego owsiaka ułańskiego z roku 1926. Mam uszyć parę sztuk dla ułanów, którzy często paradują ubrani w historyczne mundury i nie ma ten tego, musi być jak było, bo mogą być zdyskwalifikowani. Jeśli ktoś mi może pomóc, to bardzo proszę :)

Pozdrawiam i do zaś :)

niedziela, 22 października 2017

Zamienił stryjek, rower na kijek ...


Nie przychodzę z niczym specjalnym, ot tak chciałam się przypomnieć, bo już wiele osób o mnie zapomniało ...  niestety :(
W minionym tygodniu dotarły do adresatów dwie karteczki - męska i damska - piszę wg kolejności urodzin.
Najpierw urodził się men i ten z racji kolejnego święta,  dostał taką karteczkę :)






Dwa tygodnie później,  urodziny będzie miała lejdis, a karteczka na tę okoliczność wyglądała tak :)






A tutaj już razem karteczki w ich domeczku. Boris & Kasiunia, Wszystkiego Najlepszego raz jeszcze :)






Mój osobisty wnusio złożył małe zamówienie na poduszkę chmurkę. Jej kształt i pomysł na czapeczkę mój własny. Zdjęcie mało fajne, bo pogoda nieciekawa.






A teraz tytuł posta. Mój osobisty rower nawalił, hamulce które są pneumatyczne, że tak brzydko powiem - szlag  trafił. Miałam tę wątpliwą przyjemność zaliczyć dwa razy raczej twarde, niż miękkie  lądowanie na glebie. Dobrze, że się skończyło na kilku siniakach i otarciach. Był w naprawie, ale  psu na buty to się zdało , nadal hamowanie oznacza wylot jak z katapulty, albo zero, albo od razu wylatuję z siodełka. Powiedzieli, że stary jest i takich części to już nie ma. Wczoraj, po chyba miesiącu przerwy, udało mi się wyrwać na godzinkę z domu i z kijami połaziłam po przecudnej o tej porze roku Puszczy.





A teraz już nie gadam i spadam ;)






Pozdrawiam i do zaś :)

EDYTOWANY

Podusia chmurka w docelowym miejscu.



środa, 11 października 2017

Podaj dalej :)


Jakiś czas temu zapisałam się u JADZI na zabawę " Podaj dalej " no i ... nie powiem, że głupi to ma więcej szczęścia niż rozumu, bo to jak bym sama sobie strzeliła w kostkę i choć moja samoocena jest zdecydowanie na niskim poziomie, to jednak aż tak nisko nie dotyczy kwestii rozumu :) Druga część tego znanego porzekadła się sprawdza w 100 %, szczęścia spotkało mnie ogrom. Popatrzcie sami






Wszystko przepięknej urody, a haft powala precyzją wykonania i ilością szczegółów wzoru.






Przepiękna Bolesławiecka porcelana i sami widzicie, że już teraz mi nawet Ptasiego mleczka nie brak, tyle tego szczęścia :) A dla opakowania po zestawie kreatywnym już znalazłam inne zastosowanie. Jest na tyle duże, że spokojnie mieści się w nim każdy kłębek wełny, tym bardziej kordonek, więc będzie mi służył jako pojemnik w trakcie robótkowania. Szczelina na górze jakby ku temu stworzona :)






Dziękuję Jadziunia za Twe dobre serducho. Wysoko zawiesiłaś poprzeczkę, więc sprostać będzie nie łatwo, ale się nie poddaję i w myśl zasad tej zabawy zapraszam dwie chętne osoby, na otrzymanie ode mnie prezentu, na którego wykonanie mam rok ( teoretycznie ), zapewniam będzie to szybciej. Osoby,  które się zapiszą od razu poproszę o podanie adresów, czas otrzymania prezentu będzie niespodzianką. A więc ZAPRASZAM, znajdzie się ktoś chętny ?

Na koniec mała zmiana różańca z poprzedniego posta, szczegóły TU .






Czy to jest wersja ostateczna ? Szczerze powiedziawszy nie wiem i nie jestem taka pewna ... Równocześnie bardzo dziękuję za wszystkie pochwały i sugestie, wyrażone w poprzednim poście.

Pozdrawiam i do zaś :)

wtorek, 3 października 2017

Łzy Hioba


Przypadek sprawił, że moja nieinternetowa Marysia ( tak ją nazwałam jakiś czas temu i tak sobie funkcjonuje nadal ), pojechała na wycieczkę do Sandomierza. Tam, kolejnym przypadkiem, zauważyła coś pięknego. A że uparta baba jest i silnie dociekliwa, po nitce do kłębka i za chwilę gdzieś w ogrodach podziwiała tę oto roślinę, 





tam też wyczytała, że nazywa się ona Łzy Hioba, a  regionalnie nosi też inne nazwy, ale ta jest najbardziej popularna. I cóż dalej zrobiła  moja Marysia . Zaraz po powrocie wpadła do swojej sąsiadki, by ta w internecie wygrzebała wszystkie wiadomości na temat tej roślinki, no i zdobyła nasionka. Marysia dalej działała w konspiracji, by dopiero teraz jesienią, wpaść do mnie i pochwalić się,  jakie cudo udało jej się wyhodować. Konspiracja konspiracją, ale serducho u Maryjki miętkie, zatem obdarowała swą koleżankę, czyli mnie,  odpowiednią ilością koralików. Nazwa roślinki zobowiązuje, a że jakiś czas temu tworzyłam biżuterię, sporo półfabrykatów mi zostało, dlatego z otrzymanych nasionek zrobiłam sobie  prawie profesjonalny różaniec. 






Nasionka są darem i marzeniem dla każdego rzemieślnika. Otwór wewnątrz sam się tworzy, nie trzeba nic wiercić ani kombinować. Połysk na wierzchu sam wychodzi, więc nie trzeba lakierować. Kolory też same powstają i nie do końca wiadomo dlaczego takie a nie inne, więc przy tym majstrować też nie potrzeba. Nic, tylko tworzyć :)







Z braku innego, chwilowo dałam taki krzyżyk, jednak,  chyba, być może, raczej, na pewno,  zmienię ... ewentualnie po wysłuchaniu Waszego zdania na ten temat zostawię ( ? ) .


W tak zwanym międzyczasie dziabnęłam sobie sztalugę do prezentacji  karteczek, z braku których ( mam nadzieję chwilowym braku ), służy mi jako ekspozytor do prezentacji najnowszego dzieła.






Napisałam,  że różaniec prawie profesjonalny, a tak naprawdę jedyny ,  niepowtarzalny i bardzo się przyda w październiku. Jak mało kiedy,  jestem z siebie dumna :) 

Dziękuję Wam pięknie za liczne odwiedziny na moim blogu, wszystkie  komentarze i cudne życzenia z okazji " święta lasu ". Pozdrawiam cieplutko i do zaś :)
Wasza BB :)

niedziela, 24 września 2017

Mało mnie ...


jednak coś udało mi się zrobić, to pokazuję. W zasadzie powinnam powiedzieć - konieczność mnie zmusiła, co nie oznacza, że nie miałam ochoty. Podpatrzone w sieci, zamówienie złożone, mamusia wykonała. Zamiast tradycyjnych kwiatków, taka forma życzeń i prezentu :)










Od siebie dodałam przeniesienie życzeń transferem na pudełko ( w podpatrzonym wzorze były wklejane ).






Małe zbliżenie.






Mi się taka niespodzianka bardzo podoba, a Wam ?

Kilka dni temu było " Święto lasu ", czyli moje urodziny. Pisałam już kiedyś, że tak uroczyście został ten dzień " ochrzczony " i tak już poszło, Wszyscy wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :) Z tej to okazji  ANULKA przesłała mi przecudnej urody karteczkę i jeszcze cudniejszej urody zakładeczkę, że o życzeniach nie wspomnę, czym się chwalę.  Dzięki Kochana za pamięć :)







Drugą niespodziankę sprawiła mi DANUSIA. Obiecałam nie pokazywać, ale chociaż te robótkowe i przydasie, nie pasuje tak bez słowa, trza podziękować, bo radocha przeogromna,  a reszta zbyt osobista, do pokazania, wybaczcie.
Danuś, ogromne dzięki za całość :)






Ostatnie ulewy dały nieźle popalić, piwnica zalana, woda wchodzi gruntem, ale jakoś dajemy radę. Dziś choć na chwilę wyjrzało słoneczko, czyli jest nadzieja :)
Pozdrawiam Wszystkich cieplutko i do zaś :)
Wasza BB :)

sobota, 9 września 2017

Co robiłam, jak mnie nie było.


Jakiś czas temu, żeby nie powiedzieć,  że minęło  już kilka lat, spotykałyśmy się w klubie  na robótkach. Pewnego pięknego dnia robiłyśmy zajączki, takie zwykłe proste zajączki z kwadratów wydzierganych na drutach ( gdyby ktoś chciał wiedzieć, chodzi o takie jak na przykład TU ). Gdy już wszystkie były gotowe, jedna z kobitek  powiedziała - popatrzcie - wzór ten sam, a każdy zajączek inny. Na to druga - a jak to jest z ludźmi - robi się tak samo, a każde dziecko też wychodzi inne :)
Trzeba przyznać - niezwykle celna uwaga, a co ma piernik do wiatraka, to za chwilę.

Długo się zastanawiałam, co sobie zabrać na wyjazd, by się nie nudzić, gdy pogoda nie dopisze. Padło na szydełko. Spodobał mi  się misio, o ten TU i postanowiłam poprawić co nieco z tych byków co to nawaliłam,  a przede wszystkim wykonać z innej włóczki. Teraz wyszedł mi tak :)






Troszkę się rozkręciłam, więc zrobiłam jeszcze dwa,  ale że tak powiem - schemat ten sam, a każdy misio inny , popatrzcie i oceńcie same :)










Wzór na misia nie jest mój, niestety. Co prawda obiecałam, że nie wygadam, bo dostałam, ale w tak zwanym międzyczasie  sama trafiłam na dokładnie ten sam wzór, jest bezpłatny, więc nie będę jak ten pies ogrodnika, kto chce to proszę bardzo, schemacik jest TU . Od siebie dodałam misiaczkom brwi, inne oczka i ciut inne szaliki. W amigurumi staram się doszywać tylko to,  co konieczne, dlatego dziergam od stóp do głowy w całości, bez zszywania, jest mniej roboty i jest bezpieczniej dla dziecka, tak też zrobiłam misie. Wełna na wszystkie Art Yarn Jeans, tylko różne kolory, a wielkości wyszły inne i może nie widać na zdjęciu, ale grubości misiaczków też są inne. Wydaje mi się, że beżowa włóczka jest bardziej rozciągliwa. Tyle z uwag i podpowiedzi.










Tutaj w porównaniu do tego poprzedniego, który jest wydziergany z wełny Kotek.










Za wiele tego nie narobiłam, ale nie po to się wyjeżdża,  by szydełkować na ilość, prawda ?
A teraz moja mała prośba. Jeśli skorzystacie ze wzoru, który wkleiłam powyżej, pochwalcie się swoimi pracami, wklejając link do posta w komentarzu pod tym postem, chciałabym zobaczyć, jak to z tym schematem jest, niby ten sam, a misie wychodzą jakie ???

Jako notoryczny producent śmieci, dostałam fajny gadżet - swój własny kosz. Stoi sobie na biurku, gdzie najwięcej śmiecę :)






Porównanie wielkości - miś/ kosz  - miś gigant, czy kosz mini ?






Na koniec coś słodkiego. Całkiem niedawno mówiłam, że więcej nie piekę i dlatego ... powstał następny :)





Miłej niedzieli Wszystkim życzę. Pozdrawiam i do zaś :)

niedziela, 3 września 2017

Najpierw obowiązki, później przyjemności :)


Od kilku dni,  jestem już w domeczku, ogony takie że hej i nie wiadomo w co pazury wsadzić.
Było krótko, zimno i deszczowo, a to tygryski kochają najbardziej, więc nie narzekam, ale o tym za chwilkę, bo  jako się rzekło - najpierw obowiązki, choć akurat ten, jest bardzo miły, przynajmniej dla jednej z moich wiernych i dla mnie oczywiście też :)

Jakiś czas temu zadałam zagadkę - szczegóły  TU.
A oto rozwiązanie




Niezaprzeczalnie odpowiedź,  najbliższą prawidłowej wagi kocyka, podała ANIA, pieszczotliwie zwana przeze mnie Anulką. Gratuluję Ci Kochana i proszę o kontakt, celem ustalenia nagrody, bo doszłam do wniosku, że ona ma cieszyć, a nie tylko być. Wszystkim biorącym udział w zgadywance serdecznie dziękuję, może następnym razem będzie trafniej :)

A teraz chwila prywaty, czyli czas na przyjemności :)
W dniach 23 - 30 sierpnia byłam w miejscu, które jest przepiękne, dla mnie to taki raj na ziemi, takie 2 w 1, jeśli nie 3 w 1, bo morze, góry i temperatury. Pogoda była jak dla mnie fantastyczna 12 - 15 stopni, tylko deszcze przeszkadzały w jakimś dodatkowym szaleństwie, no i tuż przed wyjazdem zaraziłam się od prywatnego Mikusia małą grypą, więc szczekałam na swoich i kichałam jak mops.
Dobra, dość kłapania, teraz mała relacja.

Jedyny pogodny dzień - niedziela - od razu wykorzystana na wypad w mój ukochany zakątek, gdzie próbuję zaczarować słoneczko, by zostało na dłużej i pozwoliło nacieszyć się tym widokiem,






a jakby to pomogło, to do drzewa się nawet przywiążę ;)






Gdy udało nam się Panów zostawić z wędkami, poszłyśmy nad wodospad, miejscami było tak fajnie,






 ale dałam radę, nawet z pociągającym  nosem, pękam z dumy !






Już na dole,  to skakałam jak kozica ;)






W drodze powrotnej wpadłam do starego znajomego na soczystego buziaka :)






Tak się rozgrzałam, że kawka to już była prawie jak latem ,






jednak góry to góry i już  za chwilę trzeba było wskakiwać w kurteczkę, co szybko zrobiłam, by jeszcze moment  spędzić na pomoście, próbując co nieco wysupłać i jak najdłużej rozkoszować się tym rajem.






Na koniec " dziecko " poszło na podryw na huśtawki, podobno  najfajniejszych chłopaków to poznaje się w piaskownicy, lub własnie na huśtawkach :)






Jeszcze ostatni spacer po pomoście,






nostalgiczne spojrzenie,  wraz z córunią,  na zachodzące słońce, bo  za chwilę czas wracać...






Innego dnia w porcie, w deszczu.






Ciut przestało, więc nawiałam w poszukiwaniu starych znajomych ...






gdy ich znalazłam ...






natychmiast zjawił się mój Anioł Stróż i ... po zabawie ;)






Jeszcze jedna mała ucieczka, bo ja tu rządzę !






Królowa może być tylko jedna ;)






Kasiunia & Boris, było cudnie. Dziękujemy :)

Już dłużej Was nie zanudzam, ale po dwóch latach przerwy musicie mi wybaczyć, bo mam radochę,  jak małe dziecko. A czy coś udało mi się robótkowo, o tym w następnym poście .
Pozdrawiam i do zaś :)
Wasza BB :)