Od dziś u nas ferie. To nic, że moje dzieci mocno wyrośnięte, ferie, to ferie, święto dzieci i mają wolne od szkoły. Wykorzystując ten fakt, na Ranczu, gdzie udziela się moje najmłodsze wyrośnięte, zorganizowane zostały 3 dniowe zajęcia. W ramach pomocy, też pobawiłam się nieco, prowadząc z dziećmi zabawy plastyczne.
W sobotę robiliśmy flo, co nie zostało uwiecznione na zdjęciach.
Zapytacie co to jest Flo ? Taki powiedzmy koński kotylion :)
Za to dzisiaj było fantastycznie, dzieci zmieniały się grupami, podczas gdy jedne jeździły bryczką lub wierzchem, drugie oddawały się twórczej pracy. W ruch poszły podkowy, prawdziwe końskie podkowy. Ułan Mateusz wykonał czarną robotę, choć tutaj, to chyba powinnam powiedzieć - białą robotę, ale jednak najpierw czarną, bo podkowy trzeba było oczyścić, a dopiero potem pomalować :)
Jedna z grup w trakcie pracy ( ta starszyzna przy stole, to opiekunowie lub zaprzyjaźnione z ranczem osoby ) .
A tu już efekty końcowe. Jestem z dzieci bardzo dumna, w tak krótkim czasie powstały śliczne prace, które oczywiście będą dla nich wspaniałą pamiątką.
A teraz z innej beczki, a właściwie z innego gara :)
Często zaglądam na bloga kulinarnego do
ELI i równie często jestem zaskoczona Jej przepisami. Niektóre sobie odkładam do późniejszego wykonania,a niektóre od razu idą do realizacji. Podobnie było z tymi oto słoiczkami,
W których jest
DROBIOWA MIELONKA
Żałujcie, że nie siedzicie obok mnie i nie czujecie tego niebiańskiego zapachu i nie możecie skosztować . Jak widać, minimalna ilość tłuszczyku nie zaszkodzi nawet tym na diecie, smak, fantastik !
Piszę, bo to nie Ela potrzebuje reklamy swojego bloga, to my powinniśmy korzystać z Jej wiedzy, która poparta licznymi osiągnięciami, w tym wydaniem własnej książki, doprowadza swoje przepisy do poziomu na każdą kieszeń i na możliwości nawet najmniej doświadczonych. Większość jest z ukochanej przeze mnie dziedziny " dla leniwych, tudzież zapracowanych " ( niepotrzebne skreślić ). I chociaż ja, podobno nieźle gotuję, często otwieram japę ze zdziwienia, czytając kolejny przepis. Może mieloneczka nie jest akurat bardzo szybka w wykonaniu, ale biorąc pod uwagę ilość otrzymanych słoików ( u mnie akurat była inna ilość wsadu, stąd inna ilość gotowego produktu ), czas nie ma większego znaczenia. Szczerze polecam :)
Witam nowe obserwatorki, po wielu tygodniach miło mi ujrzeć nowe twarze. zapraszam na dłużej :)
Na dziś to tyle, dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednim postem, pozdrawiam i do zaś :)
Wasza BB :)