Od dawna marzyło mi się pokazać Wam, jak rozwiązałam problem robienia supełków, czyli jak opanowałam frywolitkę. Jest tych filmów na necie od groma i ciut ciut, co z tego, jak mi ciągle coś nie pasowało.
Jednak w moim przypadku dostawałam nerwicy, kręcąc prawą ręką " dookoła osi " , albo czółenko wypadało mi z ręki, z braku koordynacji chwytu, gdy go przekładałam pod nitką i następnie musiałam " płynnie " złapać nad nitką, płynnie, to ono leciało w dół ... Umiem, ale nie lubię :)
Nie pozostało mi nic innego, jak sobie coś wykombinować. Po raz pierwszy, od niepamiętnych czasów, moje łapki nie straszą, a telefon pozwolił mi na nakręcenie kilkudziesięciu sekund filmiku, zatem zapraszam, co też takiego wykombinowałam .
Robię na dwa sposoby, zależy od natchnienia :)
1. Na początku - owijam nitkę dookoła palców lewej dłoni, w prawej trzymam czółenko, jednym z palców prawej dłoni podnoszę nitkę idącą od pętelki do czółenka - w ten sposób robi mi się wystarczająco dużo miejsca, by przełożyć czółenko POD nitką od pętelki i wyciągnąć NAD - w ten sposób = połowa słupka. Drugie pół, to jakby " szycie igłą " , bez podnoszenia czegokolwiek, nitka od pętelki do czółenka " zwisa " na dole, a ja przekładam czółenko od góry, czyli NAD pętelką na lewej dłoni, a wyciągam POD. To podnoszenie palcem, służy jakby przytrzymaniu nitki, aby nie spadła. Brzmi zawile, a jest proste, zatem prezentacja.
2. Pętelka - wiadomo - i dalej żadne podnoszenie nitek paluchami,bo to wcale nie jest konieczne, więc tylko jak gdyby zarzucam nitkę idącą od pętelki do czółenka , poza pętelkę na dłoni, a czółenko wprowadzam POD nitką i wyciągam NAD nitką = pół słupka, drugie pół podobnie jak przy pierwszym sposobie. Tego nie zmieniam, bo jest tak proste że mi to pasuje. Prezentacja :)
A o co chodzi z tym KLIK ?
Wiele osób się zniechęca przy nauce frywolitki, bo " im się nie przesuwają słupki " . Jeśli tak jest, to znaczy, że nie było KLIK. Bo chodzi o to, że supełki nie powstają z nitki, która jest nawinięta na czółenku, tylko z nitki, która jest owinięta dookoła lewej dłoni. Dla zrozumienia, wzięłam dwa kontrastowe kolory i teraz widać, jak nitka przeskakuje - na czółenku jest biała, a widać wyraźnie, że supełki są niebieskie. Ten przeskok nitki, to jest ten KLIK :)
Jak nawijać i jak pociągać, co poluzowywać, jak się robi pikotki, tego się nie da zmienić, więc odsyłam do tego pierwszego linku, który jeszcze dla pewności wkleję
TU . Jeśli mój sposób frywolenia, przypadnie komuś do gustu i okaże się pomocny w nauce, będzie mi bardzo miło :)
A teraz żeby nie było, że nic nie robię. Małe oszukaństwo, czyli frywolitka, bez frywolitki.
W maju jaja ? Czemu nie, jak jest potrzeba :)
I to by było na tyle. W tym miesiącu zwalniam się od wszelkich zabaw i wyzwań, cóż tu dużo gadać, takie układy. Powinnam jeszcze do końca maja, coś zdążyć pokazać, ale zaglądać do Was, to już tak symbolicznie i na biegu, za co z góry przepraszam.
Pozdrawiam cieplutko i do zaś :)