Moje prace

Moje prace

niedziela, 1 listopada 2015

Odszedł do innej ...


Każdą wolną chwilę ubiegłego tygodnia,  spędzałam nad stworzeniem pewnego  przystojniaka.
Mówią na niego Chudy, a " po ichniemu " nazywa się Woody i jest głównym bohaterem filmu Toy Story. Pewna dziewczynka,  zapragnęła takiego posiadać, a ja postanowiłam to marzenie spełnić, nie pytajcie kto, co i dlaczego. Bo tak i już !

Oto moja wersja Chudego. Uprzedzam - sporo zdjęć, bo nie mogłam się zdecydować, a gdyby ktoś czasem chciał coś podpatrzeć, to będzie łatwiej :)










































































Z danych technicznych - wzrost 38 cm, wełna Kotek i  Yarn  Art Jeans, wszystkie stawy ruchome, dłonie posiadają po 5 palców. W mojej wersji, chłopak dorobił się prawdziwych guziczków w koszuli, a nie takich dziewczyńskich kuleczek na nóżce :) 

A tu  zdjęcie, na którym się wzorowałam.






Jak oceniacie moją pracę, może być  ? Podobieństwo zostało uchwycone ?
Woody już sobie podszedł do nowej właścicielki, która aż piszczała z radości i to jest najcenniejsze :)

Gorąco witam Nowe Obserwatorki :) 
Wszystkich pozdrawiam cieplutko i do zaś :)

Ps.  Nadal zapraszam do mojego CANDY  :)

sobota, 24 października 2015

Wszyscy to wiedzą, że ...


... z wizytą,  do kobiety,  idzie się z kwiatami, albo przynajmniej z jednym.
No więc i ja, pragnąc odwiedzić Stefanię, musiałam wykombinować coś w tej materii.  A że temat, że tak powiem,  ma być zjadliwy, zatem miałam dość ograniczone pole do popisu. Szału nie ma, jest różyczka :)






Jedna sierotka, ale za to taka ok. 12 cm średnicy. Później  mi się zaczęły łamać listki, a kapustka mała ...







latałam z nią w te i z powrotem, znaczy się z różyczką, nie z kapustką, żeby było widać kolorek ...







bo różnie na nią mówią : czerwona ...






modra ...







siwa ...






a ja się znam na kolorach, przynajmniej tak do tej pory mi się wydawało i dla mnie ona jest fioletowa ... tylko bardziej. A gdyby ktoś miał wątpliwości to czerwony + modry ( czyli mówiąc po naszemu - niebieski ) =  fioletowy. Tak,  czy nie ? No to mamy naukowo dowiedzione   :) :) :)
Osobiście surówkę z fioletowej  kapusty,  robię baaaaaaardzo rzadko, wkurzyłam się i już. Robiłam na różne sposoby, zawsze coś mi nie pasowało, teraz kupuję gotową i po problemie i jeszcze mi słoik w gratisie zostaje :)


Reszta moich fioletowych predyspozycji w poście TU,   a teraz tylko banerek






i czas na dokarmianie Stefci, na blogu DANUTKI , gdzie za moment pędzę :)


Na koniec jeszcze podziękowania dla LIDZI, powszechnie znanej jako Czarna Dama - nie wiem skąd ta ksywka, ale nie zgadzam się, Dama zapewne tak, ale Czarna ? Na blogu zawsze kolorowo, charakter też milusi ... Może Pani Krysia ( prywatnie Mama Lideczki ), nam tu zdradzi, skąd to się wzięło ? Przy okazji gorąco pozdrawiam :)  Jakiś czas temu,  pomogłam Lidzi w pewnej sprawie, zupełnie bezinteresownie, no ale Lideczka nie byłaby sobą ... ku mojemu zaskoczeniu,  w tygodniu, dostałam taką przesyłeczkę. Jak widać w podziękowaniu :)






Teraz to ja Ci dziękuję, bardzo, bardzo :)

Nieskromnie przypominam o moim CANDY w stylu folk. Pytacie czemu akurat ten wzór ? Nie wiadomo kto wygra, a folk to folk, Małopolska, Kaszuby, wsio ryba. Takie miałam serwetki, bardzo mi się podobały i akurat na tych elementach,  wyglądają uroczo  :)
I to na tyle. Dziękuję za Wszystkie komentarze. Pozdrawiam i do zaś :)

piątek, 23 października 2015

W stylu folk :)


Jakoś tak mi się fajnie ostatnio paprze, zatem pojechałam po całości i zrobiłam taki komplecik.
Dziś bez większego gadania,  od razu prezentacja, najpierw całość.







A teraz osobno - kuferek, szkatułka, nazewnictwo dowolne :)


















Tak się prezentuje chustecznik :)














A teraz ....

Ponieważ sporo się uzbierało okazji do świętowania, bo jakoś ostatnio Was nie rozpieszczałam. Wiosną minęły 2 lata blogowania, lada moment liczba obserwatorów osiągnie magiczną cyferkę 400 ( szok ! ), niedługo też ktoś napisze 10000 komentarz ( szok ! ),  zatem świętujemy :)


Ogłaszam CANDY W STYLU FOLK !






Oto kilka zasad.

1.Wyrażenie chęci udziału, w komentarzu pod tym postem. Najpierw się zapisujemy, później ewentualnie chwalimy komplecik, lub nie. W odpowiedzi będę przydzielać numerki zgłoszenia, będzie mi łatwiej :)
2. Zapisy równo miesiąc, do 23 listopada do godziny 12 w południe ( tak dla odmiany ).
Na banerku tego nie ma, trzeba się pofatygować i doczytać :)
3. Osoby posiadające bloga, pobierają banerek i wklejają na pasku bocznym, w żadnym razie osobne poświęcone temu posty, będzie dyskwalifikacja  :)
4. Dołączenie do grona obserwatorów niekonieczne, choć mile widziane, ale nic na siłę :)
5. Osoby nie posiadające bloga, w podpisie wpisują 5 pierwszych znaków z adresu mailowego, z którego w przypadku wygranej,  zostanie wysłany adres do wysyłki. UWAGA - nie mniej, nie więcej, nie cały, tylko 5 znaków, wszystkie odstępstwa unieważniają zgłoszenie :)
6. Wysyłka na terenie Polski lub podany adres w Pl. ( przepraszam,  jest dość ciężkie i objętościowe ).
7. Zwycięzca jest tylko jeden :)

Może tyle zasad wystarczy, a teraz zapraszam :)
To jak,  jest ktoś chętny ?

Pozdrawiam i do zaś :)

środa, 21 października 2015

Do kompletu ?


Teoretycznie tak, bo ta sama kolorystyka, dla tej samej osoby i ten sam paprok to robił ... ale wiadomo, teoria sobie, a praktyka czasem idzie się bujać. Skoro tak euforycznie przyjęliście moje papraniny, to spaprałam jeszcze cosik. Farby już były, zresztą od dawna, bo kiedyś malowałam aniołki w tym kolorze i stała sobie w odpowiednich warunkach do przechowywania, zatem oprócz małego dyskomfortu zapachowego, nic jej się nie stało. A że nie pachniała fiołkami, cóż, wystarczy że kolor fiołkowy,  trochę aerozolu, co to usuwa, a nie maskuje ( no powiedzmy ) ...  wena jakoś też w tej materii, zatem już nie gadam i pokazuję cosika.






Z boku zamek szyfrowy typu Gerda ;)
















Kto odgadł prawidłowo, że to szafeczka na klucze ? Oto dowód :)






Jeszcze raz rzut okiem solo ...






a teraz w komplecie. Nie mogłam się bowiem oprzeć, by solniczki nie ustawić " pod ścianą ", bo wybaczcie, ale moje skojarzenia były inne niż " sraczyk "...






Co mi tam, mam bujną wyobraźnię i fantazję, czasem ułańską,  jak to się mawia, więc jest jak jest, a moje skojarzenie zostawiam dla siebie. Tym razem popędziłabym  nakarmić Stefanię, ale ona sklejki nie jada  ;)

Jak mi Ta, dla której to jest zrobione, zacznie nosem kręcić, to Jej powiem, żeby się w żyć pocałowała i już nic więcej ode mnie nie dostanie. Jak czyta, to niech ze dwa razy pomyśli, zanim coś powie  ;) :)
No dobra dziewczyny, my tak sobie szyfrem czasem gadamy, to taka moja miejscowa znajoma i Jej tam się wszystko podoba bo ma dwie lewe ręce do wszystkiego, czego ani Ona, ani ja nie ukrywamy :)

I tym optymistycznym akcentem,  z niskimi pokłonami,  dziękuję za Wszystkie komentarze pod solniczką i polecam się na przyszłość :)

Pozdrawiam i do zaś :)

niedziela, 18 października 2015

Paprok :)


Tak sympatycznie u nas mówi się na malarza - paprok - bo cokolwiek by nie malował, to i tak jest napaprane. No więc ja zabawiłam się w paproka. A co wypaprałam? A takie cóś, co sobie leżało od jakiegoś czasu. Teraz jak patrzę na zdjęcia, to mam skojarzenia, ale to nie moja wina, że dawne solniczki mają taki,  a nie inny kształt. A obiekt wygląda tak.










































Nie mogłam się zdecydować, zatem zaserwowałam Wam całą sesję. Dzień już bardzo krótki, wyszłam na pole ( jak to w małopolsce ),  żeby lepiej było widać kolorek, bo zamierzam z tą solniczką pędzić do Stefana na cykliczne kolorki u DANUTKI






W październiku króluje śliwkowy, ale paleta dopuszczalnych kolorków wygląda tak ...





a ten mój solniczkowy w rzeczywistości też jest sporo ciemniejszy, więc się spokojnie wciska w paletę :)
Jeśli chodzi o śliweczki, to je bardzo lubię, ale tylko jako świeży owoc, nie cierpię ciast ze śliwkami, na samą myśl o pieczonych, dostaję szczękościsku. Kolorki uwielbiam, całą gamę i mam sporo ubrań we wszystkich odcieniach. No a teraz pędzę do Stefana, a póki co, Stefcia musi być na diecie :)
Jako się rzekło w poprzednim poście,  czas jest cenny, zatem spadam i już nie gadam. AAAA no @ jedna - dziękuję serdecznie Wszystkim za odwiedziny i komentarze i gorąco witam Nową Obserwatorkę :)
Buziaczki do zaś :)