Moje prace

Moje prace

piątek, 20 marca 2015

Finał, a właściwie dwa.


W dniu, w którym rano opublikowałam poprzedniego posta, po południu dotarła do mnie przecudnej urody przesyłka od BEATKI i w ten sposób nastąpił finał naszej blogowej wymianki. Ale żeby nie zarzucać Was swoimi wpisami, dopiero dziś się chwalę, a jest czym, mówię Wam, poszalała dziewczyna, oj, poszalała, popatrzcie sami, a jak wszystko zapakowane!




A tak w ogóle,  to było tak. Gdy się umawiałyśmy, Beatka powiedziała - poszukaj coś na moim blogu i powiedz co Ci się podoba, to zrobię. Siedziałam, oglądałam i ... powiedziałam,  że nie wiem co chcę. Jaka była riposta - no pięknie,  w całym moim blogu nic Ci się nie  spodobało :(
No ale nie to autor miał na myśli. Spodobało mi się, ale się bałam poprosić ... Określiłam tylko swój styl i o co mi chodzi i dałam zielone światło. I co Wam powiem - Beatka zrobiła dokładnie to, o czym marzyłam. Hura !!!

Przecudne bransoletki z rzemienia i misternie szytych maciupeńkich koraliczków, co to chyba krasnoludki pomagały Beatce nawlekać  na igłę ...






bo to nie są jakieś tam metalowe nakładki, to są szyte koraliki, po prostu kosmos ! Nazwa tego, to też kosmos, przynajmniej dla mnie :)






A tu już druga bransoletka, też szyta, tym razem przez rzemień, mistrzostwo !






Zawieszka, fantazja !






Kolczyki. Tu Beatka z lekka poszalała, ale czasem też trzeba błyszczeć :)






No i na koniec życzenia, jak widać :)






Fotograf ze mnie marny, zatem zapraszam na bloga http://byranya.blogspot.com/  na wizję lokalną. Beatko zrobiłaś mi niesamowitą niespodziankę, bardzo Ci dziękuję :)


No a teraz, żeby znów Was nie zarzucać postami pokazuję kolejny finał - tym razem moich jajecznych produkcji.
Na początek takie sobie jajco ...






teraz drugie jajco ...






a teraz żeby było widać jakie są malutkie, to postawiłam obok jajeczko od kury, ciutek ozdobione. Na każdym z  tych dużych jaj, motyw powtarza się 3 x a pomiędzy nimi, jest złoty sznurek. 







Tu dla odmiany decu na tkaninie...






to samo jajko z innej strony ...






dwa takie małe ...






i dwa większe od poprzednich, ale mniejsze od tego z materiałkiem :)






Na koniec dwa zmarźluchy, które ubrały się w sweterki :)






I na tym jajowy temat, uważam za zamknięty.
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem.
Pozdrawiam i do zaś :)

środa, 18 marca 2015

Jeszcze świątecznie ...


... choć przypuszczam że to ostatni, lub przedostatni post w tym temacie. Jakoś jajka mi się przejadły, wiadomo ciężkostrawne są, choć zbyt wiele ich nie robiłam, to jednak chciałoby się coś innego. Póki co pokazuję co wyszło.

Transferowe jajeczka. To są w sumie dwie sztuki, króliczek/ zajączek, jak zwał tak zwał, kicaj jakiś, podzielił jajeczko na połowę z przesympatyczną sówką. Pomiędzy nimi latają motyle. A drugie jajco, to zazdrosny kogut i ten drugi, też kogut, tylko dumny  właściciel haremu :)






















Transferki są bardzo wyraźne, tylko słońce płata psikusa na szklących się jajeczkach, stąd zdjęcia jakie są, takie są, co widać ...


Miałam  ambitne plany, na zrobienie koszyczka, takiego jak w  pierwszym poście,  na moim blogu. Ale plany się zmieniły i na potrzeby została tylko  miseczka,  vel salaterka. Wzorek ten sam co w koszyczku, usztywniane na miseczce, tzw. barszczówce z IKEI , a wykończone pasmanteryjnymi kwiatkami, bo już " nie zależało mi ", ambicja poszła się bujać :)











Na koniec karteczka, którą miałam zrobić na siedemnastego ( 17 ) , tylko miesiące mi się pomyliły, sądziłam, że  kwietnia, a to miało być na marca, więc trzeba było na cito. Jak to fajnie, że miałam wszystko powycinane i kwiatki poklejone, więc tylko skleić w całość. A ta całość, to wyszła tak :)










Bardzo Wam dziękuję za przecudne życzenia, każde dobre słowo, mądre myśli i pozytywne fluidy, jakie przesłaliście mi w dniu i okolicach imienin :) 

Na dziś to tyle, pozdrawiam cieplutko i do zaś :)

piątek, 13 marca 2015

13 ... piątek ...


Nigdy nie byłam przesądna. Może już to pisałam, to ewentualnie powtórzę - może być 13 maja w piątek, mogą mi czarne koty nawet fruwać przed samymi wycieraczkami samochodu, mogą mi spacerować kominiarze pod rękę z zakonnicami z otwartymi parasolami, w czapkach z pawimi piórami i pod drabiną i już więcej skojarzeń nie pamiętam, ale nic mnie to nie ruszy. Mam tylko jedno takie swoje osobiste - nigdy za nic nie płacę w poniedziałek :)

No i na dowód, na nieobowiązującą u mnie zasadę,  pechowego trzynastego, dostałam dziś przecudnej urody paczuszkę, jako osobisty prezent od Danusi. Czego tam nie było, cuda, mówię Wam i możecie mi zazdrościć, pozwalam :)

Rzut okiem na całość :)






A teraz małe zbliżenie na przesympatyczną parę zamigdalonych kociaczków ...






a pysiaki,  to takie całuśne mają, że mówię Wam :)






Małe zbliżenie na jajkowe motto ...






Cudny przepiśnik, pokazuję jako inspiracja, jak fajnie można zrobić zamknięcie, ta babeczka, jest rodzajem kluczyka ...






a w środku można zamieścić cenne informacje, np. przelicznik miar i objętości produktów, aby już tam sobie były, a nie trzeba szukać,  po mądrych piekarniczych książkach. Prawda, że super pomysł, może się komuś przyda :)






No a jak ma być pechowa 13, jak dziś mam imieniny :)
Dzięki Danuś, za pamięć i przecudne niespodzianki :)


A ze swoich,  to pokażę chociaż parę karteczek, w podobnej tematyce jak poprzednie, tylko różne warianty kolorystyczne.


















Na dziś to tyle. Pędzę dalej odbierać telefony. Buziaki przeogromne dla Wszystkich i do zaś :)

środa, 11 marca 2015

Julian II


Pogubiłam się w liczeniu, która to już z kolei moja prywatna wymianka. Tym razem inicjatywa wyszła od  Beatki . Gdy tylko ujrzała Julka, zapałała miłością. Nie wiem,  co na to,  osobisty M , naszej blogowej koleżanki, no ale to już inna para kaloszy i niech się tłumaczy sama  :)

Król Julian I został brutalnie zdetronizowany, a jego miejsce zajął Julian II, na powitanie przybył z otwartymi ramionami






Chyba widać rodowe podobieństwo  ? Jednak ten okaz,  pozbawiony już jest małych wad, które jego szlachetnie urodzony poprzednik  posiadał. Ponieważ niedawno był Dzień Kobiet, Julek z szarmanckim gestem wręczył mi śliczne kwiatki.






Po czym na pożegnanie  zaśpiewał,   niczym Luciano Pavarotti,   " O sole mio "...






ślicznie pomachał ręką i poleciał do swojej nowej Pani. Jak się przywitał i czy coś więcej było w przesyłce, sprawdźcie u  Beatki  :)

Pięknie dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze na moim blogu. Miło mi powitać nowe obserwatorki, zapraszam na dłużej.  I choć na dziś to tylko tyle, bo obowiązki wzywają i nie zanosi się, że w najbliższym czasie będzie łatwiej, zawsze coś tam skrobnę, może mniej u Was, ale zapewniam, duszą jestem z Wami :)

Pozdrawiam i do zaś :)

piątek, 6 marca 2015

Dawno nikt mnie tak nie nabrał !


Witajcie moi mili w ten piątkowy wieczór. Ten roboczy tydzień,  skończył się dla mnie  niezwykle radośnie. Już po godzinie 15 do drzwi zadzwoniła Pani listonosz i podała tajemnicze pudełko.





Może nie tak całkiem do końca tajemnicze, ponieważ to było tak ...

Jakiś czas temu zapisałam się u Ewci na " Podaj dalej " . Zasady są takie, że trzeba wykonać prezent w ciągu roku. Ale Ewa stwierdziła, że to stanowczo za długo, więc skróciła ten czas do pół roku, co w Ewy przypadku oznaczało miesiąc. Jak więc widzicie, czas to pojęcie względne :)  Jak się okazało, że mieszkamy od siebie całkiem niedaleko i udało nam się parę razy spotkać,  tak miało być i tym razem. No ale jak ten żuraw i czapla ... szybciej paczka dotarła do Hameryki, jak żartowałyśmy sobie. Pytam co jakiś czas - Ewuś - bo jajo zniose, co zrobiłaś ... w końcu Ewcia mówi - ciebie zrobiłam, no dała mi do myślenia ... Jednak poczta musiała zadziałać, zatem otwieram paczkę, a tu ukazuje się ...






odwijam i co widzę - siebie widzę !






Ewcia mówiła prawdę, mnie zrobiła ;)






Jak dla Was,  to tylko ukazała się moja ręka z aparatem :)






Nawet z tyłu wygląda cudnie :)






Tutaj przesłoniłam lusterko, bo nijak nie chciało pokazywać tego,  co ja bym chciała ujrzeć ...










Cudne jest. Pięknie  Ci Ewuś dziękuję, a żartu nie zapomnę !  :) :) :)

UWAGA !!! Zanim się zapiszesz, pomyśl - w chwili, w której staniesz się,  mniej lub bardziej,  szczęśliwym obdarowanym, stajesz się sponsorem i to nie jednego, a dwóch prezentów :)

Jeśli mimo wszystko odpowiedź brzmi TAK - bawimy się w  " Podaj dalej " .
Dwie pierwsze osoby, które wyrażą w komentarzu chęć otrzymania ode mnie niespodzianki - skracam termin do max pół roku - zapraszam - jest ktoś chętny ?  :)

Na dziś to tyle. Pozdrawiam i do zaś :)

poniedziałek, 2 marca 2015

Sama nie wiem ...



... gdzie to jajo mam znieść i jakie na dodatek !
No. to przedstawiam każde z innej parafii, czy któreś ładniejsze, czy brzydsze oceńcie sami.

Na początek próba transferu na styropianie.
Wzór jaki jest, każdy widzi, po prostu nie miałam innego wydruku z laserowej drukarki, a chęć próby była silniejsza ode mnie :)





Z tyłu pobabrałam czarną farbą, żeby nie było tak pusto.







Myślę, że ta sówka na jajku,  prezentuje się całkiem sympatycznie ?






A tu już inne jajeczko się wyłania ...






szydełkowe, pomiędzy rzędy muszelkowych wzorków wkleiłam pasmanterię z drobnych kwiatuszków ...










nie muszę chyba dodawać, że w moim zamyśle było inaczej, na to rozwiązanie wpadłam w trakcie ...
Ten typ tak ma :)






I na koniec jeszcze inna próba. Ciekawy materiałek o wzorze marmuru, na połączeniu klinów złota taśma.
Całość wygląda jak jakiś klejnot, czego tu wcale nie widać.

















Stwierdzam zdecydowanie, że tym razem plener,  nie dodał uroku żadnemu jajeczku. W rzeczywistości są dużo  ładniejsze, a co - wolno mi tak mówić od czasu do czasu :)


Na koniec karteczka, jaką dołączyłam do paczuszki dla ELI , za wygraną od " złotej rybki ". Przesyłka opóźniła się w czasie, w związku z  Eli zamówieniem.










Jak wyglądała sexi babcia, którą sobie wygrywająca zażyczyła, sprawdźcie sami u  ELI  :)

Witam nowe obserwatorki. Niezmiernie mi miło, że macie ochotę poświęcić swój wolny czas, oglądając moje prace :)

Dziękuję za przemiłe komentarze i zapraszam ponownie, choćby dziś  :)

I to by było na tyle, teoretycznie mnie tu nie było, nie kablować proszę nikomu  :)
Pozdrawiam i do zaś :)