Moje prace

Moje prace

środa, 11 marca 2015

Julian II


Pogubiłam się w liczeniu, która to już z kolei moja prywatna wymianka. Tym razem inicjatywa wyszła od  Beatki . Gdy tylko ujrzała Julka, zapałała miłością. Nie wiem,  co na to,  osobisty M , naszej blogowej koleżanki, no ale to już inna para kaloszy i niech się tłumaczy sama  :)

Król Julian I został brutalnie zdetronizowany, a jego miejsce zajął Julian II, na powitanie przybył z otwartymi ramionami






Chyba widać rodowe podobieństwo  ? Jednak ten okaz,  pozbawiony już jest małych wad, które jego szlachetnie urodzony poprzednik  posiadał. Ponieważ niedawno był Dzień Kobiet, Julek z szarmanckim gestem wręczył mi śliczne kwiatki.






Po czym na pożegnanie  zaśpiewał,   niczym Luciano Pavarotti,   " O sole mio "...






ślicznie pomachał ręką i poleciał do swojej nowej Pani. Jak się przywitał i czy coś więcej było w przesyłce, sprawdźcie u  Beatki  :)

Pięknie dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze na moim blogu. Miło mi powitać nowe obserwatorki, zapraszam na dłużej.  I choć na dziś to tylko tyle, bo obowiązki wzywają i nie zanosi się, że w najbliższym czasie będzie łatwiej, zawsze coś tam skrobnę, może mniej u Was, ale zapewniam, duszą jestem z Wami :)

Pozdrawiam i do zaś :)

piątek, 6 marca 2015

Dawno nikt mnie tak nie nabrał !


Witajcie moi mili w ten piątkowy wieczór. Ten roboczy tydzień,  skończył się dla mnie  niezwykle radośnie. Już po godzinie 15 do drzwi zadzwoniła Pani listonosz i podała tajemnicze pudełko.





Może nie tak całkiem do końca tajemnicze, ponieważ to było tak ...

Jakiś czas temu zapisałam się u Ewci na " Podaj dalej " . Zasady są takie, że trzeba wykonać prezent w ciągu roku. Ale Ewa stwierdziła, że to stanowczo za długo, więc skróciła ten czas do pół roku, co w Ewy przypadku oznaczało miesiąc. Jak więc widzicie, czas to pojęcie względne :)  Jak się okazało, że mieszkamy od siebie całkiem niedaleko i udało nam się parę razy spotkać,  tak miało być i tym razem. No ale jak ten żuraw i czapla ... szybciej paczka dotarła do Hameryki, jak żartowałyśmy sobie. Pytam co jakiś czas - Ewuś - bo jajo zniose, co zrobiłaś ... w końcu Ewcia mówi - ciebie zrobiłam, no dała mi do myślenia ... Jednak poczta musiała zadziałać, zatem otwieram paczkę, a tu ukazuje się ...






odwijam i co widzę - siebie widzę !






Ewcia mówiła prawdę, mnie zrobiła ;)






Jak dla Was,  to tylko ukazała się moja ręka z aparatem :)






Nawet z tyłu wygląda cudnie :)






Tutaj przesłoniłam lusterko, bo nijak nie chciało pokazywać tego,  co ja bym chciała ujrzeć ...










Cudne jest. Pięknie  Ci Ewuś dziękuję, a żartu nie zapomnę !  :) :) :)

UWAGA !!! Zanim się zapiszesz, pomyśl - w chwili, w której staniesz się,  mniej lub bardziej,  szczęśliwym obdarowanym, stajesz się sponsorem i to nie jednego, a dwóch prezentów :)

Jeśli mimo wszystko odpowiedź brzmi TAK - bawimy się w  " Podaj dalej " .
Dwie pierwsze osoby, które wyrażą w komentarzu chęć otrzymania ode mnie niespodzianki - skracam termin do max pół roku - zapraszam - jest ktoś chętny ?  :)

Na dziś to tyle. Pozdrawiam i do zaś :)

poniedziałek, 2 marca 2015

Sama nie wiem ...



... gdzie to jajo mam znieść i jakie na dodatek !
No. to przedstawiam każde z innej parafii, czy któreś ładniejsze, czy brzydsze oceńcie sami.

Na początek próba transferu na styropianie.
Wzór jaki jest, każdy widzi, po prostu nie miałam innego wydruku z laserowej drukarki, a chęć próby była silniejsza ode mnie :)





Z tyłu pobabrałam czarną farbą, żeby nie było tak pusto.







Myślę, że ta sówka na jajku,  prezentuje się całkiem sympatycznie ?






A tu już inne jajeczko się wyłania ...






szydełkowe, pomiędzy rzędy muszelkowych wzorków wkleiłam pasmanterię z drobnych kwiatuszków ...










nie muszę chyba dodawać, że w moim zamyśle było inaczej, na to rozwiązanie wpadłam w trakcie ...
Ten typ tak ma :)






I na koniec jeszcze inna próba. Ciekawy materiałek o wzorze marmuru, na połączeniu klinów złota taśma.
Całość wygląda jak jakiś klejnot, czego tu wcale nie widać.

















Stwierdzam zdecydowanie, że tym razem plener,  nie dodał uroku żadnemu jajeczku. W rzeczywistości są dużo  ładniejsze, a co - wolno mi tak mówić od czasu do czasu :)


Na koniec karteczka, jaką dołączyłam do paczuszki dla ELI , za wygraną od " złotej rybki ". Przesyłka opóźniła się w czasie, w związku z  Eli zamówieniem.










Jak wyglądała sexi babcia, którą sobie wygrywająca zażyczyła, sprawdźcie sami u  ELI  :)

Witam nowe obserwatorki. Niezmiernie mi miło, że macie ochotę poświęcić swój wolny czas, oglądając moje prace :)

Dziękuję za przemiłe komentarze i zapraszam ponownie, choćby dziś  :)

I to by było na tyle, teoretycznie mnie tu nie było, nie kablować proszę nikomu  :)
Pozdrawiam i do zaś :)

czwartek, 26 lutego 2015

Szału nie ma ...


... ale mnie dziecko wezwało do raportu :)


Dalej siedzę, a może bardziej - siedziałam w karteczkach. Tych, które się powtórzyły,  nie pokazuję, bo bez sensu, a te przeznaczone - jak widać w podpisach ...










Tych już mi się nie chciało wyjmować z opakowań, więc folijka lekko przesłania  ...















W międzyczasie zrobiłam takie jajeczka, jak je nazwałam - w  podwiązkach :)










W rzeczywistości są ładniejsze, ale jakoś ostatnio nie mogę się dogadać z aparatem, chyba nadajemy na innych falach ...  

A na koniec zapraszam na popołudniową kawę, stawiam szarlotkę - córuś moja piekła -  z przepisu na maślane ciasteczka, zamieszczonego kiedyś tam,  tuż przed świętami BN.





Dziękuję za poprzednie komentarze. Kto pytał, a  nie doczytał  odpowiedzi - takie karteczki najlepiej wysyłać w kopercie bąbelkowej :)

Poza tym robię wiele różnych różności, wszak nie samym blogiem żyje człowiek ... Dlatego wybaczcie, że nie zawsze mam czas wszędzie dotrzeć, pamiętam o Was i zaglądam i czasem coś tam skrobnę ...

I to by było na tyle. Pozdrawiam i do zaś :)

wtorek, 17 lutego 2015

Mega jajecznica !


Ostatnio siedzę w karteczkach. I tak teraz patrzę, że jak by wziąć wszystkie te jajca, które są na karteczkach i usmażyć jajecznicę, to byłoby mega żarcie, no popatrzcie sami  :)




































































A jak już mamy gotowe, to zapraszamy gości, co by nam pomogli to wszystko zjeść !










I to by było tyle z tych nie powtarzających się wzorków. A jak Wam się podobają  ?


A na koniec słów kilka, mała dygresja. Bardzo mi miło czytać, że mam " lekkie pióro " i piszę wesoło z jajem, no coś w tym guście. Staram się, ale to nie tak,  że mi tak życie słodko płynie, że tylko uśmiech na ustach i tak dalej. Jestem jak każdy, ze swoimi kłopotami, zmartwieniami, z lepszymi i gorszymi dniami, czasem w  euforii, a czasem z mega dołem. Tyle,  że blog jest moim hobby, moją odskocznią od dnia codziennego, tu należy podchodzić na luzie i pisać tak, żeby się doładować pozytywnie i do takiego celu zmierzam, czego i Wam z całego serca życzę, polecając lekturę moich postów. Ale czy ja już coś podobnego nie pisałam ? No nie wiem, stara jestem skleroza i takie tam, sami widzicie, nie ma lekko :)

Pozdrawiam i do zaś :)