Moje prace

Moje prace

czwartek, 22 maja 2014

Nauka nie poszła w las ?


Zanim przejdę do tematu, pokażę karteczkę, jaką wczoraj robiłam na cito, upss, to już było przed wczoraj, karteczka pojechała daleko, ma być załącznikiem,  do imieninowego załącznika ;) 







Jakiś czas temu, ale całkiem niedawno, wraz z naszym kołem,  byłam z wizytą u zaprzyjaźnionego, niesamowicie pozytywnie zakręconego,  Koła Rękodzieła Artystycznego, działającego w Pracowni w Pałacu,  w Zalasowej.  To od naszej miejscowości jakieś 100 km. Tym razem, oprócz spotkania,  byliśmy z zaproszeniem na nasze 20 lecie działalności, na które co nieco robię, część relacji już niedługo.
A teraz przedstawiam Stanisławę Ussarz, mam pozwolenie na publikację zdjęcia i podanie nazwiska :)




Wiadomo, takie wizyty, to okazja do wymiany doświadczeń, podpatrzenia czegoś - dla nas - nowego i możliwość nauki. Tym razem były to kwiaty z krepiny, a ściślej - bez - który wykonała właśnie P. Stasia. Prawda, że jest cudowny ? Przy okazji - dziękujemy, za uchylenie rąbka tajemnicy :)
Po powrocie musiałam spróbować, nie takie kolorki jakie bym chciała, ale  na stanie miałam tylko to, więc jest,  jak jest. Dobrym fotografem,  to ja też nigdy nie będę, dlatego po raz kolejny odwołuję się do Waszej inteligencji. Jak mi poszło z tą nauką ?  










A na koniec przedstawiam fotkę części zintegrowanej grupy,  miejscowych i nas. Mnie tam nie ma, po jakości zdjęcia poznacie, po której stałam stronie :) Ten rodzynek, to kierowca, z którym jechała część osób, wśród obecnych jest też nasza P. Sołtys, nasza przewodnicząca KGW, nasza mega zdolna kucharka i inni.  Nie podam kto jest kto, żeby było weselej, a kto ma ochotę niech zgaduje, może będą nagrody  :)




 Było cudownie, oprócz pysznego poczęstunku, zwiedzania pałacu, były " tańce,  hulanki,  swawole ". No ciut przesadziłam, ale były śpiewy, przygrywała kapela, było wiele opowieści  i  duża dawka humoru.
Kto ma ochotę odwiedzić Zalasową, choćby wirtualnie, to zapraszam TU

Dziękuję za przemiłe komentarze i wiarę w moje prawie nadprzyrodzone zdolności, jeszcze chwila i chyba sama uwierzę, że to nie jest  zwykłe rzemiosło, a prawdziwy talent :)
Tradycyjnie na koniec - pozdrawiam i do zaś :)

poniedziałek, 19 maja 2014

Czasami ...


... robię różne dziwne rzeczy. Ostatnio zdarzyło mi się odnawiać takie cuda. Pierwsze - to fotelik samochodowy, pokazuję go jako ciekawostkę, bo wygląda jak jakieś siedzenie do teleportacji ;)
A jeszcze mu niechcący obcięłam kawałek z wysokości ...





Druga ciekawostka, to konik, któremu ktoś gwizdnął bieguny ;)




A wyszedł mi tak :)







Tutaj dokładniej widać kolory, wyszedł taki nakrapiany kasztanek.




Konik zyskał też nowy uśmiech, można mu już spokojnie w pychol zajrzeć, ząbki śliczniutkie, bielutkie i nikt nie powie, że to stara chabeta. Resztę - w sensie grzywę i ogon - znajomy zrobi sobie sam. Czemu mówię, że to co robię, jest dziwne - bo nie jestem ani krawcem, ani tapicerem. Żeby mi tak łatwo udało się  stworzyć prawdziwego konika, moje najmłodsze dziecię, byłoby najszczęśliwsze na świecie :)

I na koniec się chwalę. Jakiś czas temu wygrałam candy Marzeny . Zadziałała siła wyższa ...  nagroda dotarła teraz, bardzo Ci dziękuję, za tak miłą niespodziankę, tym fajniejszą, że zupełnie nieoczekiwaną.




Zdrowy batonik został natychmiast pożarty, był pyszny :)
Dziękuje pięknie za komentarze, kto jeszcze nie zauważył, zapraszam na Wojtusiowy kursik.
Pozdrawiam i jak zwykle do zaś :)

sobota, 17 maja 2014

Jak zrobić Wojtusia :)


Chłopak ma wzięcie, spodobał się,  nawet wygrał zabawę przydasiową u  NITUS - dziękuję Wszystkim, którzy na mnie zagłosowali. W zamian przedstawiam nowego w całej okazałości i zapraszam na kursik krok po kroku :)




A dlaczego Wojtuś - odpowiedź dla tych, którzy trafili do mnie po raz pierwszy - znajduje się TU
A teraz po kolei.

Kawę pijemy, słoik myjemy, do tego potrzebna  będzie jeszcze wełna, para oczu, frędzle - które ja w trakcie pracy,  zastąpiłam żółtą włóczką , bo bardziej mi pasowała i kwadracik ok. 9 x 9 cm pleksi z dowolnego opakowania :)




Zaczynamy od zrobienia łańcuszka,  o długości obwodu słoiczka - robimy oczkami ścisłymi, od góry, gdyż słoiczki zazwyczaj rozszerzają się ku dołowi, więc łatwiej nam naciągnąć od tej strony.










Czapeczka. Zrobić pętelkę, na niej 8 oczek ścisłych, podzielić na 4, zaznaczyć sobie, w tych miejscach dodajemy równomiernie w każdym okrążeniu po prawej i lewej stronie znacznika.




Tutaj widać wyraźnie miejsca dodawania.




Nie podam ile trzeba zrobić rzędów, bo to zależy od grubości włóczki.




W ten sam sposób robimy dwa kwadraty.




Kończąc drugi - bez odcinania wełny - od razu  łączymy je ze sobą, przed zamknięciem ostatniej krawędzi wsuwamy do środka nasz kwadracik :)




I znów łańcuszek, zamknięty w kółeczko i oczkami ścisłymi robimy dół czapeczki.




Naciągamy tą część czapki  na zakrętkę, smarujemy " zdrowo " klejem i łączymy z daszkiem, który ja po wyschnięciu,  dodatkowo jeszcze doszywam :)




Trzeba poczekać aż wyschnie.




W tym czasie robimy frędzelek. Kolorystycznie nie pasowały mi gotowe frędzle, więc  zawinęłam wełnę kilkakrotnie wokół szklanki ... 




zawiązałam, a z końcówki zrobiłam kawałek łańcuszka .




Mocujemy na środku daszka.




Oczy - potrzebne są dwa kolory włóczki - promyczki w oczach.  Zwijamy małą pętelkę ...




przewiązujemy ...




rozcinamy - w taki sam sposób wykonujemy po 2 pętelki z obu kolorów.




Kładziemy ciemniejszy kolor na jaśniejszym i na środku mocujemy oko. Sposób mocowania zależy od rodzaju oka, moje było zaciskowe, ale równie dobrze można całość  ze sobą skleić. 





Następnie wycinamy oczy, od wewnętrznej strony promyki maja być krótsze.




Skrzydełka robimy na okrągło - są wtedy sztywniejsze i ładniejsze i z każdej strony jest " po prawej stronie " w   zależności od wielkości słoiczka i rodzaju włóczki. Moja rozpiska to :
1. Pętelka, 6 oczek ścisłych.
2. Na każdym oczku po 2 oczka = 12
3. 1 oczko prosto, 1 dodać = 18
4. 2 oczka prosto, 1 dodać = 24
5. 3 oczka prosto, 1 dodać = 30
6, 7, 8, 9 prosto
10. 3 oczka prosto, 2 oczka razem = 24
11, 12, 13, 14 prosto
15. 2 oczka prosto, 2 razem - 18
16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23 prosto




Doszyć w odpowiednim miejscu do korpusu.




Nos. Tak samo na okrągło.
1. Pętelka, 6 oczek ścisłych.
2. Na każdym oczku po 2 oczka = 12
3, 4, 5 prosto - zaszyć, uformować nos.




Doszyć do korpusu, dokleić oczy.




I Wojtuś gotowy :)




Troszkę przydługie toto mi wyszło, ale chciałam,  aby było w miarę czytelnie. Więc już tylko szybciutko dziękuję za przemiłe komentarze pod poprzednim postem. Pozdrawiam i do zaś :)

Ps. Oczywiście słoik się otwiera i do Wojtusia można pakować przeróżne skarby :)


poniedziałek, 12 maja 2014

I znów odstawiam dziadostwo ...


... cokolwiek by to nie miało znaczyć, ale ...

Na początku chciałabym Wszystkim podziękować, za wsparcie, liczne komentarze i wszystkie pozytywne przejawy w związku z maturą.  Powinno być zdane, na ile, to się okaże , jesteśmy jak gdyby na półmetku, więc nadal się uśmiecham :)

Wiem, długo nic nie pokazywałam,  nie daję rady  nic sensownego zrobić, więc chociaż - jak to jest w moim profilu - z potrzeby chwili powstało dziadostwo

















Zauważyłam, że jeszcze nigdy nie zrobiłam dwóch takich samych par, zawsze są jakieś szczegóły, którymi  " dziadostwo "  się różni. Tym razem też  trochę zmieniłam im wzrost i wydaje mi się, że teraz, są  takie w sam raz. A Wy jak sądzicie ?

Witam nowe obserwatorki, cieszę się, że tu trafiłyście :)
Pozdrawiam Wszystkich i obiecując niedługo ciekawsze wpisy, żegnam się do zaś  :)

niedziela, 4 maja 2014

Matura !


Dziś nietypowo, pozwolę sobie na trochę prywatności ...
Jutro matury, wśród wielu tegorocznych zdających,  jest też moje najmłodsze dziecię i choć twarda baba jestem, to serce wali jak młot pneumatyczny, ciśnienie też wyższe niż zazwyczaj, a zazwyczaj to i tak już jest zbyt wysokie ... niby wiem, czym to pachnie, a jednak,  nóżki jakieś " miętkie " mam ...
Moja nieobecna w domeczku rodzinka,  sprawiła niespodziankę i przesłała jej takie oto życzenia






Polecam moją  maturzystkę Waszej modlitwie, pamięci, proszę o trzymanie kciuków, przesłanie pozytywnych myśli, fluidów, co kto może, może pomoże :)
Ze swojej strony, życzę również  powodzenia Wszystkim Maturzystom !

Gorąco witam nowe obserwatorki, zapraszam na dłużej :)
Szykuję kursik,  na słoiczkowego Wojtusia, ale póki nie skończę, to by było na tyle, pozdrawiam i do zaś :)

piątek, 2 maja 2014

Na Cito !


Witam cieplutko, a wiem, że niektórym,  przyda się to ciepełko, bo choć  u nas dzisiaj było 27 stopni, to wiem, że gdzie  nie gdzie,  tylko 4 ...
Ostatnio u mnie większość z tego co robię, powstaje na cito, czyli - zrób natychmiast, a najlepiej " na wczoraj ". Tak było i tym razem, tuż przed krótkim wyjazdem, okazało się, że - jak zawsze - torba, nie ma takich wymiarów jak powinna, więc spłodziłam  takie coś.


















Szału może i nie ma, ale mieści się w wymaganych gabarytach , a co chyba najważniejsze, całkowity koszt tegoż powyżej, zamknął się w  kwocie  5 zł, jak szaleć, to szaleć, a co, ma się ten gest  :)

Jak już rozsiadłam się wygodnie przed maszyną , w zasadzie to powinnam powiedzieć, jak nie bardzo wstawałam od maszyny, potrzebą chwili było też uszycie pokrowca,  na samo rozkładający się namiot.





To wszystko,  może niekoniecznie z potrzeby chwalenia się, ale żeby się przypomnieć, że żyję, coś tam działam, choć  chciałoby się jeszcze więcej, ale czas teraz trzeba dzielić pomiędzy obowiązki, możliwości i przyjemności, dokładnie w tej kolejności, niestety :(
Bardzo dziękuję - w imieniu obu babć - za wszelkie ochy i achy, fajnie się czyta takie opinie, a jakiego to daje kopa - u lala :)

Witam nową obserwatorkę, miło że zajrzałaś, zapraszam na dłużej :)
Wszystkim życzę miłego dalszego odpoczynku, pozdrawiam i do zaś :)